Serwis Internetowy Portal Orzeczeń używa plików cookies. Jeżeli nie wyrażają Państwo zgody, by pliki cookies były zapisywane na dysku należy zmienić ustawienia przeglądarki internetowej. Korzystając dalej z serwisu wyrażają Państwo zgodę na używanie cookies , zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.

VII U 928/22 - wyrok z uzasadnieniem Sąd Okręgowy Warszawa-Praga w Warszawie z 2025-12-02

Sygn. akt VII U 928/22

WYROK

W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ

Dnia 2 grudnia 2025r.

Sąd Okręgowy Warszawa - Praga w Warszawie VII Wydział Pracy i Ubezpieczeń Społecznych

w składzie:

Przewodniczący: sędzia Agnieszka Stachurska

po rozpoznaniu na posiedzeniu niejawnym w dniu 2 grudnia 2025r. w Warszawie

sprawy (...) sp. z o.o. z siedzibą w C.

przeciwko Zakładowi Ubezpieczeń Społecznych (...) Oddział w W.

z udziałem M. K.

o podleganie ubezpieczeniom społecznym

na skutek odwołania (...) sp. z o.o. z siedzibą w C.

od decyzji Zakładu Ubezpieczeń Społecznych (...) Oddział w W.

z dnia 23 czerwca 2022 roku, nr (...)

I.  zmienia zaskarżoną decyzję w ten sposób, że stwierdza, że M. K.:

1)  nie podlega obowiązkowo ubezpieczeniom emerytalnemu, rentowym, chorobowemu i wypadkowemu jako pracownik u płatnika składek (...) sp. z o.o. z siedzibą w C. od 5 lutego 2014 roku;

2)  podlega obowiązkowo ubezpieczeniom emerytalnemu, rentowym, chorobowemu i wypadkowemu jako pracownik u płatnika składek (...) sp. z o.o. z siedzibą w C. w okresie od 4 maja 2011 roku do 4 lutego 2014 roku;

3)  podlega obowiązkowo ubezpieczeniom emerytalnemu, rentowym, wypadkowemu oraz dobrowolnemu ubezpieczeniu chorobowemu jako osoba wykonująca pracę na podstawie umowy zlecenia u płatnika składek (...) sp. z o.o. z siedzibą w C. w okresie od 4 lutego 2014 roku do 31 marca 2020 roku;

II.  oddala odwołanie w pozostałym zakresie;

III.  zasądza od Zakładu Ubezpieczeń Społecznych (...) Oddział w W. na rzecz M. K. kwotę 120 zł (sto dwadzieścia złotych) tytułem zwrotu kosztów zastępstwa procesowego wraz z ustawowymi odsetkami za opóźnienie liczonymi za czas od daty uprawomocnienia się wyroku do dnia zapłaty;

IV.  zasądza od Zakładu Ubezpieczeń Społecznych (...) Oddział w W. na rzecz (...) sp. z o.o. z siedzibą w C. kwotę 120 zł (sto dwadzieścia złotych) tytułem zwrotu kosztów zastępstwa procesowego wraz z ustawowymi odsetkami za opóźnienie liczonymi za czas od daty uprawomocnienia się wyroku do dnia zapłaty.

UZASADNIENIE

(...) sp. z o.o. w C. w dniu 10 sierpnia 2022r. złożyła odwołanie od decyzji Zakładu Ubezpieczeń Społecznych (...) Oddział w W. z dnia 23 czerwca 2022r., nr (...), wnosząc o jej uchylenie oraz o orzeczenie w przedmiocie objętym odwołaniem zgodnie z supozycją strony odwołującej się bądź o przekazanie sprawy organowi rentowemu do ponownego rozpoznania.

Strona odwołującą się zarzuciła, że decyzja została podjęta:

- w sposób tendencyjny, woluntarystyczny, wykorzystujący możliwy dualizm sposobu oskładkowania osób znajdujących się w takiej sytuacji faktycznej i prawnej jak M. K.;

- na podstawie dowolnej i nieuzasadnionej oceny dowodów, z wykorzystaniem trendów w orzecznictwie ZUS, najbardziej niekorzystnych dla ubezpieczonego;

- z ewidentnym naruszeniem interesów ubezpieczonego, przez co narusza jego podstawowe, konstytucyjne prawa do świadczeń z ubezpieczenia społecznego w przypadku choroby i/lub trwałej niezdolności do pracy.

Uzasadniając odwołanie, płatnik składek wskazał, że problem uprawnień pracowników, będących jednocześnie członkami zarządów spółek kapitałowych, do świadczeń z ubezpieczenia społecznego jest od lat utrzymywany w działalności orzeczniczej ZUS na tzw. ostrzu noża. Ilość zmian stanowiska ZUS, niejasna polityka Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej w tej sprawie oraz rozmaite interpretacje organów skarbowych stanowią o braku wystarczająco trwałego unormowania tej kwestii przepisami ustaw. Zdaniem większości ubezpieczonych, a także płatników świadczy to o dowolnym – woluntarystycznym traktowaniu obywateli i podmiotów gospodarczych, w których są zatrudnieni. Tymczasem jedną z podstawowych zasad porządku prawnego w RP jest zasada swobodnego kształtowania stosunku prawnego między pracownikiem a pracodawcą. Rozważania ZUS o rzekomej symbiozie pracy i kapitału, gdy udziałowiec jest zarazem członkiem zarządu i pracownikiem spółki, są przedziwną figurą filozoficzną, nie odnajdującą ani źródeł, ani granic i warunków określonych w obowiązującym prawie. Odwołująca się spółka wyraża pogląd, że prawo dopuszcza swobodny wybór sposobu zatrudnienia członka zarządu. Ten wybór może być okresowy i przechodzić z jednej formy w drugą. ZUS pominął okoliczność, że M. K. jest prezesem zarządu, powołanym przez Walne Zgromadzenie, a umowa o pracę jest jednym z najtrwalszych dokumentów w zakresie treści w życiu zawodowym człowieka. Ponadto ZUS błędnie podnosi, że stosunek pracy zawarty między spółką a jej prezesem jest ułomny ze względu na fakt, że M. K. nie ma określonego w umowie zakresu obowiązków i nikt rzekomo nie nadzoruje jego pracy. Według strony odwołującej się kodeks spółek handlowych nakazuje organom spółki kapitałowej dbałość i pieczę nad wszystkimi przejawami aktywności organizacyjnej i ekonomicznej przedsiębiorstwa. Zarząd spółki jest zobowiązany do prowadzenia spraw spółki i reprezentowania jej na zewnątrz. W tych sformułowaniach wyczerpuje się kierowanie całokształtem spraw spółki. Zarząd z kolei jest nadzorowany i kontrolowany przez najwyższy organ władz spółki, jakim jest Zgromadzenie Wspólników. To ono, choćby odbywało się okresowo, cyklicznie, doraźnie czy okazjonalnie, ocenia pracę poszczególnych członków zarządu, wyniki ich pracy i zależność między tymi wynikami a wynikami spółki.

Kończąc odwołanie, strona odwołująca się powołała się na orzecznictwo Sądu Najwyższego, a ponadto wskazała, że sytuacja M. K., będącego członkiem zarządu w spółce, jest nieporównywalna do sytuacji zwykłego menadżera w przedsiębiorstwie (odwołanie z 8 sierpnia 2022r., k. 3-5 a.s.).

Zakład Ubezpieczeń Społecznych (...) Oddział w W. wniósł o oddalenie odwołania, a uzasadniając przedstawione stanowisko wyjaśnił, że M. K. od 4 maja 2011r. został zgłoszony do obowiązkowych ubezpieczeń społecznych i ubezpieczenia zdrowotnego z tytułu zatrudnienia na podstawie umowy o pracę w odwołującej się spółce. Od 1 sierpnia 2011r. był zatrudniony w wymiarze ½ etatu, a następnie w pełnym wymiarze czasu pracy. Powierzone mu stanowisko pracy to prezes zarządu spółki. Ponadto w okresach od 1 sierpnia 2015r. do 31 marca 2017r. i od 1 kwietnia 2020r. M. K. był zgłoszony do ubezpieczeń społecznych z tytułu umowy o pracę u innych płatników. Podstawy wymiaru składek na ubezpieczenia społeczne od sierpnia 2015r. do marca 2017r. w przeliczeniu na okres miesiąca były niższe od kwot minimalnego wynagrodzenia za pracę obowiązującego w danym okresie, natomiast od kwietnia 2020r. przewyższały minimalne wynagrodzenie.

W ocenie organu rentowego zgromadzony materiał dowodowy daje podstawy do przyjęcia, że stosunek prawny łączący odwołującą się spółkę i ubezpieczonego nie nosi cech stosunku pracy określonych w art. 22 kodeksu pracy. W orzecznictwie, którego przykłady powołano, nie aprobuje się czynności zmierzających do wykreowania więzi pracowniczej pozbawionej jednocześnie jej immanentnych cech z racji połączenia kapitału i pracy. Orzecznictwo przyjmowało i przyjmuje, że swoista symbioza pracy wykonywanej w ramach stosunku pracy i kapitału jest sprzeczna z aksjologią prawa pracy i ubezpieczeń społecznych, opartą zasadniczo na oddzieleniu kapitału od pracy. W konsekwencji, gdy status wykonawcy pracy (pracownika) zostaje zdominowany przez właścicielski status wspólnika spółki z o.o., nie może być mowy o zatrudnieniu w ramach stosunku pracy takiego wspólnika, który nie pozostaje w pracowniczej relacji podporządkowania wobec samego siebie.

Dalej organ rentowy wskazał, że w stanach faktycznych spraw, w których przedmiotem badania był status pracowniczy wspólników spółek wieloosobowych, Sąd Najwyższy akcentował, że wspólnik, który ma większościowe udziały w spółce z o.o. nie może korzystać z ubezpieczenia społecznego jako pracownik. Z tym stanowiskiem nie koliduje możliwość pracowniczego ubezpieczenia wspólników spółek wieloosobowych zatrudnionych na stanowiskach członków zarządu. Jednak, gdy udział w kapitale zakładowym spółki innych wspólników pozostaje iluzoryczny, to w orzecznictwie nie aprobuje się czynności zmierzających do wykreowania więzi pracowniczej.

Przekładając powyższe na stan faktyczny przedmiotowej sprawy, organ rentowy podkreślił, że M. K. w spornym okresie posiadał 4.675 udziałów spośród 6.000 udziałów spółki. Niewątpliwie dawało mu to dominującą pozycję, wobec czego w sprawie mają zastosowanie przywołane wcześniej rozważania Sądu Najwyższego (odpowiedź na odwołanie z 30 sierpnia 2022r., k. 6-7 a.s.).

M. K. poparł stanowisko odwołującej się spółki, wnosząc o:

- zmianę zaskarżonej decyzji i ustalenie, że jako pracownik (...) sp. z o.o. w C. podlega obowiązkowo ubezpieczeniom: emerytalnemu, rentowym, wypadkowemu i dobrowolnie ubezpieczeniu chorobowemu od 4 maja 2011 roku;

- zasądzenie od organu rentowego kosztów postępowania, w tym kosztów zastępstwa prawnego według norm przepisanych ( pismo przygotowawcze z 3 kwietnia 2023r., k. 90-91 a.s.).

Sąd Okręgowy ustalił następujący stan faktyczny:

(...) sp. z o.o. w C. w dniu 11 października 2004r. została wpisana do Krajowego Rejestru Sądowego pod numerem (...). Od początku jedynym członkiem zarządu spółki, pełniącym funkcję prezesa zarządu, jest M. K., który zarazem posiada udziały w spółce. Oprócz niego udziałowcami byli bądź nadal są A. K., G. K. i G. W.. Ponadto G. W. od 2006r. do czasu zbycia udziałów pełnił w spółce funkcję prokurenta, prokura była samoistna (pełny odpis z KRS spółki, k. 57-72 a.s.).

Kapitał zakładowy spółki dzieli się na 6.000 równych i niepodzielnych udziałów o wartości nominalnej po 100 zł każdy. W początkowym okresie A. K. posiadał 225 udziałów, M. K. – 3.675 udziałów, G. K. – 1.100 udziałów i G. W. – 1.000 udziałów (umowa spółki z ograniczoną odpowiedzialnością, k. 137-143 a.s.). W dniu 5 lutego 2014r. pomiędzy M. K. i G. W. została zawarta umowy sprzedaży udziałów. G. W. sprzedał M. K. 1.000 udziałów, skutkiem czego M. K. od tego czasu posiadał łącznie 4.675 udziałów. Poza nim wspólnikami byli nadal A. K. posiadający 225 udziałów i G. K. mający 1.100 udziałów. W listopadzie 2013r. nastąpił jednak zgon G. K., po którym postępowanie spadkowe jest wciąż w toku i udziały nie zostały objęte przez spadkobierców (umowa sprzedaży udziałów w spółce (...) sp. z o.o. z 5 lutego 2014r., k. 288-290 a.s.; zeznania M. K., k. 338-339 a.s.; pełny odpis z KRS spółki, k. 57-72 a.s.).

Zgodnie z umową spółki zarząd spółki jest jednoosobowy. Do składania oświadczeń i podpisywania w imieniu spółki upoważniony jest samodzielnie prezes zarządu. Z kolei Zgromadzenie Wspólników jest ważne, jeżeli jest reprezentowane na nim przynajmniej ¾ kapitału zakładowego. Uchwały Zgromadzenia Wspólników zapadają zwykłą większością oddanych głosów, a w przypadkach, w których przepis ustawy wymaga wyższej większości, większością wymaganą (umowa sprzedaży udziałów w spółce (...) sp. z o.o. z 5 lutego 2014r., k. 288-290 a.s.).

(...) sp. z o.o. w C. zajmuje się obrotem odpadami technicznymi, ich użytkowaniem i przetwarzaniem oraz technologiami w zakresie ochrony środowiska i pochodnymi. Wspólnicy spółki byli w spółce zatrudnieni, świadcząc pracę. Dzielili się zadaniami. A. K. w dniu 1 lutego 2005r. zawarł ze spółką umowę o pracę na czas nieokreślony na stanowisku głównego technologa i z tego tytułu był zgłoszony do ubezpieczeń społecznych do 10 maja 2007r. Potem od 1 października 2008r. do 20 listopada 2008r. oraz od 1 lutego 2010r. do 1 lutego 2011r. był zleceniobiorcą i z tego tytułu podlegał zgłoszeniu do ubezpieczeń społecznych. Z kolei G. W. był zatrudniony w (...) sp. z o.o. w C. na stanowisku dyrektora ds. marketingu i utylizacji, na podstawie umowy o pracę w okresie od 20 kwietnia 2005r. do 10 marca 2008r. i od 11 marca 2008r. do 1 marca 2011r. Natomiast G. K. był zgłoszony przez ww. spółkę do ubezpieczeń społecznych jako pracownik w okresie od 10 kwietnia 2007r. do 1 lutego 2009r. (umowa o pracę z 1 lutego 2005r., k. 343 a.s.; umowa o pracę na czas nieokreślony z 20 kwietnia 2005r., k. 344 – 345 a.s.; informacja ZUS z 12 grudnia 2024r., k. 350 a.s.).

M. K. w dniu 4 maja 2011r. zawarł z (...) sp. z o.o. w C. umowę o pracę na stanowisku prezesa zarządu, w wymiarze ½ etatu. Podczas zawierania umowy spółkę reprezentował prokurent G. W. (umowa o pracę z 4 maja 2011r. – k. 232 a.s. i akta ZUS). W dniu 1 sierpnia 2011r. strony podpisały aneks do umowy o pracę, zgodnie z którym wymiar czasu pracy M. K., zatrudnionego nadal na stanowisku prezesa zarządu, został określony jako pełny etat, a wynagrodzenie zostało podwyższone do kwoty 7.075 zł (aneks do umowy o pracę, k. 144 i 224 a.s.).

Przed zawarciem umowy o pracę w maju 2011r. M. K. we wcześniejszych okresach pracował już dla (...) sp. z o.o. w C. na podstawie umowy o pracę. Był w tej spółce zatrudniony, także jako prezes zarządu, od 2 listopada 2004r. do 31 stycznia 2005r. i od 1 kwietnia 2008r. do 3 stycznia 2010r. w wymiarze ½ etatu, od 4 stycznia 2010r. do 30 września 2010r. w wymiarze ¾ etatu oraz od 1 października 2010r. do 28 lutego 2011r. w wymiarze pełnego etatu (świadectwo pracy z 28 lutego 2011r., k. 197 a.s.; świadectwo pracy z 31 stycznia 2005r., k. 198 a.s.).

W związku z zawarciem umowy o pracę z 4 maja 2011r. została sporządzona dla M. K. karta stanowiska pracy prezesa zarządu. Zgodnie ze znajdującymi się w niej zapisami prezes zarządu podlega bezpośrednio wspólnikom (...) sp. z o.o. Jeśli chodzi zaś o szczegółowy zakres obowiązków na ww. stanowisku, to obejmował on:

- nadzór i kierowanie pracą podległych pracowników;

- określanie celów jakości: długo i krótkoterminowych;

- koordynowanie działań związanych z kreowaniem wizerunku firmy;

- kreowanie polityki cenowej firmy w uzgodnieniu ze wspólnikami spółki;

- opracowywanie strategii działania firmy w poszczególnych obszarach i regionach;

- negocjacje handlowe w zakresie ceny, warunków płatności i dostaw;

- akceptacja opracowanych ofert handlowych;

- zatwierdzanie w porozumieniu ze wspólnikami umów z kontrahentami;

- utrzymywanie stałych, roboczych kontaktów z kluczowymi kontrahentami firmy;

- kontrola realizacji umów i kontraktów handlowych;

- sporządzanie projektów zarządzeń i rozporządzeń (karta stanowiska pracy prezesa zarządu, k. 228-229 a.s.).

Kolejne aneksy do umowy o pracę zawartej 4 maja 2011r. strony podpisały w dniach 1 marca 2013r., 2 stycznia 2017r. i 2 stycznia 2019r. Na ich podstawie podwyższone zostało wynagrodzenie M. K.. Pozostałe warunki pracy pozostały bez zmian (aneksy do umowy o pracę, k. 210, 212, 221 a.s.).

W okresie, kiedy wspólnikami spółki byli M. K., G. K., A. K. i G. W., dochodziło do cyklicznych spotkań wspólników, z tym że wspólnik A. K. w nich nie uczestniczył. Odbywały się one raz na tydzień, bądź raz na dwa tygodnie. W czasie takich spotkań wyznaczano cele, z których potem rozliczano prezesa zarządu M. K., który miał wiedzę techniczną potrzebną do wykonywania zadań i w wielu aspektach pozostali wspólnicy nie mogli go zastąpić. Jednak z racji tego, że spółka została zawiązana, aby generować zyski, to podczas spotkań, jakie odbywali wspólnicy, omawiano różne wizje rozwoju spółki, a po ich zrealizowaniu były przeprowadzane badania i przygotowywane dokumenty, które omawiano w gronie udziałowców. Z takich spotkań zdarzało się, że sporządzano notatki czy protokoły, które miały charakter roboczy. Zapraszano na nie na przykład główną księgową, gdy chodziło o sprawy finansowe, czy M. M.. Na spotkaniach udziałowców omawiano również kwestię urlopów. M. K. deklarował, kiedy chciałby skorzystać z urlopu, a udziałowcy w formie ustnej takie propozycje aprobowali lub nie. Bez zgody udziałowców M. K. nie mógł wykorzystać urlopu. W czasie nieobecności zastępował go udziałowiec G. K. albo prokurent i udziałowiec G. W., który również, do czasu kiedy posiadał udziały i pełnił funkcję prokurenta, jako reprezentant pracodawcy, wyrażał zgodę na urlop na pisemnych wnioskach, jakie w tym czasie składał M. K. (zeznania świadka G. W., k. 105-106 a.s.; zeznania świadka M. M., k. 107-108 a.s.; zeznania M. K., k. 338-339 a.s.; wnioski urlopowe z lat 2011-2013, k. 145-147 a.s.; pisemne zeznania świadka M. G., k. 324-327 a.s.).

Po śmierci G. K. i sprzedaży udziałów przez G. W., jedynymi udziałowcami spółki byli M. K. i A. K.. Wówczas nie dochodziło już do spotkań wspólników. Na wnioskach o urlop, jakie M. K. składał w tym czasie, podpis składała również główna księgowa, jako osoba reprezentująca dział kadr. Natomiast w miejscu przeznaczonym na akceptację bezpośredniego przełożonego, gdzie w okresie wcześniejszym podpisy składał prokurent i udziałowiec G. W., po 2014r. albo nie było podpisu, tylko sama pieczęć spółki, albo poza pieczęcią podpis składała również w tym miejscu główna księgowa M. G.. W okresie jej zatrudnienia w spółce do 2019r. przełożonym M. G. był M. K.. Główna księgowa nie nadzorowała pracy prezesa zarządu i nie wydawała mu poleceń. Po ustaniu jej zatrudnienia w spółce na wnioskach urlopowych M. K. w miejscu przeznaczonym na akceptację bezpośredniego przełożonego znajdował się nieczytelny podpis, bez pieczęci (wnioski urlopowe z lat 2017-2021, k. 148-178 a.s.; zeznania M. K., k. 338-339 a.s.; pisemne zeznania świadka M. G., k. 324-327 a.s.).

M. K. w czasie, kiedy G. K. i G. W. przestali być wspólnikami, nadzorował sam siebie. Wówczas nie było osoby, która mogłaby sprawować nadzór nad prezesem zarządu. A. K. takiego nadzoru nigdy nie sprawował. Od pewnego czasu w ogóle zaprzestał kontaktów z (...) sp. z o.o. oraz z M. K.. Spółka od 2019r. zawiesiła działalność. Prezes zarządu zaprzestał pobierania wynagrodzenia. Wcześniej wynagrodzenie było mu wypłacane w gotówce. M. K. świadczył pracę w biurze spółki, w gabinecie, który zajmował. Bywał tam w godzinach 8.00 – 16.00, a czasem dłużej, uczestniczył również w kongresach naukowych (zeznania świadka M. M., k. 107-108 a.s.; zeznania M. K., k. 338-339 a.s.; pisemne zeznania świadka M. G., k. 324-327 a.s.).

W latach 2019 – 2020 (...) sp. z o.o. odnotowała stratę. W Zakładzie Ubezpieczeń Społecznych posiada zadłużenie z tytułu nieopłaconych składek (okoliczności bezsporne, a dodatkowo sprawozdania finansowe spółki – nienumerowane karty akt ZUS).

Zakład Ubezpieczeń Społecznych (...) Oddział w W. w dniu 22 marca 2022r. sporządził, skierowane do M. K. i do (...) sp. z o.o., zawiadomienia o wszczęciu z urzędu postępowania w sprawie ustalenia okresu podlegania przez M. K. do obowiązkowych ubezpieczeń społecznych i podstaw wymiaru składek na te ubezpieczenia z tytułu zatrudnienia na podstawie umowy o pracę od 4 stycznia 2011r. w ww. spółce (zawiadomienia o wszczęciu postępowania z 22 marca 2022r. – nienumerowane karty akt ZUS).

Po przeprowadzeniu postępowania została wydana decyzja z 23 czerwca 2022r., w której organ rentowy stwierdził, że M. K.:

1)  nie podlega obowiązkowo ubezpieczeniu emerytalnemu, rentowym, chorobowemu i wypadkowemu jako pracownik (...) sp. z o.o. od 4 maja 2011 roku;

2)  podlega obowiązkowo ubezpieczeniu emerytalnemu, rentowym i wypadkowemu oraz dobrowolnemu ubezpieczeniu chorobowemu jako osoba wykonująca pracę na podstawie umowy zlecenia u płatnika składek (...) sp. z o.o. od 4 maja 2011 roku do 31 marca 2020r. (decyzja ZUS z 23 czerwca 2022r., nienumerowane karty akt ZUS).

Powyższy stan faktyczny Sąd ustalił w oparciu o powołane dokumenty, których autentyczność i treść nie była kwestionowana przez strony sporu. Ponadto podstawę ustaleń stanowiły zeznania świadków M. M., G. W., A. K. i M. G., a także zeznania ubezpieczonego M. K.. Zeznaniom wymienionych świadków Sąd dał wiarę, ponieważ ich treść jest spójna, choć cechuje się różnym zakresem szczegółowości, ta okoliczność wiąże się jednak z tym, że świadkowie pełnili w (...) sp. z o.o. różne funkcje. M. M. był pracownikiem zatrudnionym na stanowisku dyrektora administracyjnego i – tak jak pozostali świadkowie – w ogólnym zakresie opisał zakres zadań M. K., jego rolę w spółce oraz miejsce i czas świadczenia pracy. Potwierdził również, że ubezpieczony i inni udziałowcy spółki odbywali cykliczne spotkania, w których on, jako osoba zaproszona, czasem brał udział. Podobne okoliczności, jak M. M., zaprezentowała w pisemnych zeznaniach świadek M. G., pracująca w spółce do 2019 roku na stanowisku głównej księgowej i czasem biorąca udział w spotkaniach udziałowców. Tak, jak M. M., M. G. opisała pracę M. K. oraz jego podległość Zgromadzeniu Wspólników. Z kolei G. W., będący do 5 lutego 2014r. udziałowcem (...) sp. z o.o., a w pewnym okresie także prokurentem, potwierdził zeznania głównej księgowej i dyrektora ds. administracyjnych, a poza tym – z racji pełnionych ról – szerzej opisał kwestie związane z pracą M. K., z korzystaniem przez niego z urlopów wypoczynkowych, zastępstwem podczas jego nieobecności oraz nadzorem, jaki sprawowali wspólnicy. Sąd zeznaniom G. W. dał wiarę, nie tylko z uwagi na spójność jego zeznań z przekazem innych świadków, ale także ze względu na to, że G. W. obecnie nie jest już związany z (...) sp. z o.o. Od lutego 2014r. nie jest udziałowcem, a zatem nie ma żadnych podstaw, by podejrzewać, że ma interes, by zeznawać stronniczo, korzystanie dla spółki bądź prezesa zarządu M. K.. O wiarygodnym i spontanicznym, nieprzygotowanym wcześniej przekazie tego świadka, świadczy również to, że nie pamiętał okresów, kiedy był zaangażowany w pracę (...) sp. z o.o., kiedy był jej udziałowcem i prokurentem oraz kiedy zaprzestał pracy w spółce. Istotne kwestie, o których była mowa, z tym że niewsparte datami, potrafił jednak zaprezentować i w to w sposób zgodny z zeznaniami innych świadków oraz z zeznaniami ubezpieczonego, dlatego Sąd dał mu wiarę.

Jako wiarygodne Sąd ocenił również zeznania świadka A. K., który wprawdzie – podobnie jak świadek G. W. – nie był w stanie posługiwać się datami, ale w bardzo ogólnym zarysie przedstawił swoje zaangażowanie w prace spółki (...) oraz rolę w spółce (...). Zaprzeczył przy tym, by brał udział w spotkaniach wspólników, co – choć sam był wspólnikiem – nie pozostaje w sprzeczności z zeznaniami innych świadków, a to z tego względu, że inni świadkowie operowali raczej ogólnymi sformułowaniami o cyklicznych spotkaniach wspólników, nie wymieniając ich z imienia i nazwiska. Poza tym w kontekście prac prowadzonych na takich spotkaniach czy zastępstwa ubezpieczonego podczas jego nieobecności związanej z urlopem, padały wyłącznie nazwiska udziałowców W. i K.. A. K. był wskazywany przez świadków sporadycznie, raczej tylko w odniesieniu do składu Zgromadzenia Wspólników. Takie z pewnością odbywały się raz do roku w celu zatwierdzenia sprawozdania, co wynika z obowiązujących przepisów. Oprócz tego z relacji świadków wynika, że spotkania wspólników miały również charakter niesformalizowany i odbywały się raz na tydzień czy raz na dwa tygodnie, ale A. K. – jak sam zeznał – w takich spotkaniach nie brał udziału. Potwierdził za to, że codziennie widywał się z M. K., co było nieuniknione z uwagi na zatrudnienie A. K. i podległość jego, jako pracownika, prezesowi zarządu. O takiej podległości, z tym że działającej w drugą stronę, a więc sprawowanej przez niego wobec M. K. nie wspominał. To raczej M. K. sytuował jako kierującego spółką i jego pracę, dlatego Sąd oceniając zeznania ubezpieczonego nie dał im wiary w części, w jakiej ubezpieczony wskazał, że jego bezpośrednim przełożonym był A. K.. Ani zeznania tego świadka, jak i pozostałych, ani żadne dokumenty, nie wskazują, aby zasady podległości służbowej były takie, jak wskazał M. K.. Ponadto, jako niewiarygodne Sąd ocenił sugestie ubezpieczonego dotyczące braku wiarygodności A. K.. Ubezpieczony – chcąc zeznaniom ww. świadka nadać walor niewiarygodnych – wskazał, że A. K. popadł w chorobę alkoholową, a zeznając nie wiedział, co mówi. Jego twierdzeń nic jednak nie potwierdza. Ubezpieczony dla poparcia takiej oceny, jaką zaprezentował, nie przedstawił jakichkolwiek dowodów, rzucając bezpodstawne oskarżenia pod adresem świadka. Tymczasem, dysponując wiedzą na jaką się powołał zeznając, mógł choćby poprzez odpowiednie pytania skierowane do A. K., podjąć próbę weryfikacji jego wiarygodności. Nic takiego nie miało jednak miejsca, dlatego Sąd nie miał podstaw, by w oparciu o bezpodstawne i nieudowodnione sugestie dać wiarę ubezpieczonemu w zakresie, w jakim dyskredytował zeznania ww. świadka.

Sąd nie dał wiary ubezpieczonemu także i co do tego, że po śmierci G. K. i po sprzedaży udziałów przez G. W., ubezpieczony i A. K. ściśle współpracowali. Według tego, co ubezpieczony zeznał, w owym czasie były sporządzane sprawozdania z Walnych Zgromadzeń i protokoły z posiedzeń, ale – mimo zobowiązania sądu (k. 108) – takowe nie zostały przedstawione, choćby w szczątkowej postaci.

W pozostałym zakresie zeznania M. K. Sąd ocenił jako zasługujące na wiarę. Z racji tego, że w kwestiach innych niż wcześniej omówione to, co ubezpieczony zeznał korespondowało z innymi dowodami, nie było podstaw do kwestionowania jego zeznań.

Sąd Okręgowy zważył, co następuje:

Kluczowym zagadnieniem w rozpatrywanej sprawie jest możliwość objęcia M. K. obowiązkowymi ubezpieczeniami: emerytalnym, rentowymi, wypadkowym i chorobowym, w związku z zawarciem umowy o pracę z (...) sp. z o.o. Rozważania w tym zakresie rozpocząć należy od podkreślenia, że dla objęcia pracowniczym ubezpieczeniem społecznym zasadnicze znaczenie ma to, czy strony umowy pozostawały w stosunku pracy, a o tym, czy taki stosunek strony łączył i czy stanowi on tytuł ubezpieczeń społecznych, nie decyduje samo formalne zawarcie umowy o pracę, wypłata wynagrodzenia, przystąpienie do ubezpieczenia i opłacenie składki, wystawienie świadectwa pracy, ale faktyczne i rzeczywiste realizowanie elementów charakterystycznych dla stosunku pracy, a wynikających z art. 22 § 1 k.p. (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 17 marca 2016r., III UK 83/15, LEX nr 2026236; wyrok Sądu Najwyższego z dnia 26 lutego 2013r., I UK 472/12, LEX nr 1356412; wyrok Sądu Najwyższego z dnia 11 września 2013r., (...) UK 36/13, LEX nr 1391783). To z kolei oznacza, że treść oświadczeń woli złożonych przez strony przy zawieraniu umowy o pracę nie ma rozstrzygającego znaczenia dla kwalifikacji danego stosunku prawnego służącego pozyskiwaniu "pracy" jako stosunku pracy. Istotne jest, aby stosunek pracy zrealizował się przez wykonywanie zatrudnienia o cechach pracowniczych. W tym celu bada się okoliczności i warunki, w jakich dana osoba wykonuje czynności na rzecz innego podmiotu prawa i dopiero w wyniku tego badania rozstrzyga się, czy czynności te świadczone są w warunkach wskazujących na stosunek pracy.

W przedmiotowej sprawie sytuacja jest o tyle odmienna niż zwykle w przypadkach poddawanych analizie stosunków pracy, że dotyczy jedynego członka zarządu, zatrudnionego na stanowisku prezesa zarządu, mającego zarazem w różnych okresach różną ilość udziałów w spółce wieloosobowej. Tego rodzaju problematyka dotycząca możliwości skutecznego zawarcia stosunku pracy z członkiem zarządu spółki kapitałowej będącego jednocześnie wspólnikiem w tej spółce była już szeroko analizowana w judykaturze. Szczegółowo omówił ją Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 18 listopada 2021r. ( III USKP 82/21, LEX nr 3275201). Stwierdził w nim, że w dotychczasowym orzecznictwie dopuszcza się pracownicze zatrudnianie wspólników wieloosobowych spółek z ograniczoną odpowiedzialnością na stanowiskach członków zarządu (por. uchwałę Sądu Najwyższego z dnia 8 marca 1995r., I PZP 7/95, OSNAPiUS 1995 Nr 18, poz. 227 oraz wyroki Sądu Najwyższego z dnia: 17 maja 1995r., I PRN 14/95, OSNAPiUS 1995 Nr 21, poz. 263; 23 stycznia 1998r., I PKN 498/97, OSNAPiUS 1999 Nr 1, poz. 13; 2 lipca 1998r., II UKN 112/98, OSNAPiUS 2000 Nr 2, poz. 66; 16 grudnia 1998r., II UKN 394/98, OSNAPiUS 2000 Nr 4, poz. 159; 9 września 2004r., I PK 659/03, OSNP 2005 Nr 10, poz. 139; 23 października 2006r., I PK 113/06, Prawo Pracy 2007 nr 1, s. 35; 23 lipca 2009r., II PK 36/09, OSNP 2011 nr 5-6, poz. 77; 7 kwietnia 2010r., II UK 357/09, OSNP 2011 nr 19-20, poz. 258; 1 czerwca 2010r., II UK 34/10, LEX nr 619639; 3 sierpnia 2011r., I UK 8/11, OSNP 2012 nr 17-18, poz. 225). W świetle orzecznictwa Sądu Najwyższego możliwe jest także zatrudnianie wspólników wieloosobowych spółek z ograniczoną odpowiedzialnością na podstawie umów o pracę na stanowiskach wykonawczych, gdyż w takiej sytuacji wspólnika nie można traktować jako podmiotu, którego praca polega na obrocie jego własnym kapitałem (por. wyroki Sądu Najwyższego: z dnia 16 grudnia 2008r., I UK 162/08, LEX nr 491093; z dnia 9 czerwca 2010r., II UK 33/10, LEX nr 598436; z dnia 12 maja 2011r., II UK 20/11, OSNP 2012 nr 11-12, poz. 145; z dnia 16 grudnia 2016r., II UK 517/15, LEX nr 2191456). Dopuszczalność zatrudnienia pracowniczego wspólników w dwuosobowej spółce z ograniczoną odpowiedzialnością na stanowiskach specjalistycznych motywowana jest tym, że znajomość spraw spółki, potencjał intelektualny, doświadczenie, związanie kapitałowe, predestynują do zatrudnienia wspólnika w spółce jako pracownika. W przeciwnym razie należałoby zatrudnić osobę trzecią (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 9 czerwca 2010r., II UK 33/10, LEX nr 598436).

Zatrudnienie na podstawie umowy o pracę wspólników dwuosobowej (wieloosobowej) spółki z ograniczoną odpowiedzialnością, w tym także na stanowiskach zarządczych, stanowi pracowniczy tytuł ubezpieczeniowy, gdy z ustaleń faktycznych dotyczących okoliczności rzeczywiście realizowanego stosunku prawnego, na podstawie którego wspólnik wykonywał czynności na rzecz spółki, wynika, że był on poddany zarówno ekonomicznej zależności od swojego pracodawcy, jak i formalnemu nadzorowi sprawowanemu przez zgromadzenie wspólników, na którym podjęcie uchwał wymagało uzyskania takiej kwalifikowanej większości głosów, że posiadane przez wspólnika-zarządcę udziały własnościowe jako wspólnika większościowego nie dawały mu statusu wspólnika dominującego, który mógłby samodzielnie decydować w sprawach istotnych dla spółki (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 16 grudnia 2008r., I UK 162/08, LEX nr 491093). Jednakże, w przypadku ustalenia, że pozycja prawna dominującego wspólnika spółki z ograniczoną odpowiedzialnością jest zbieżna z pozycją prawną jedynego wspólnika, uzasadnione jest kwestionowanie więzi prawnopracowniczej między dominującym wspólnikiem a spółką. Decydują w tym przypadku te same względy aksjologiczne (jedność kapitału i pracy), ekonomiczne (brak odpłatności pracy, fikcja odrębności majątkowej) oraz prawne (brak możliwości wydawania wiążących poleceń, wyłączne decydowanie o funkcjonowaniu zakładu pracy w kontekście ryzyka pracodawcy) co w przypadku spółki jednoosobowej sensu stricto (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 15 września 2021r., I USKP 44/21, OSNP 2022 Nr 9, poz. 91).

Z powyższego wynika, że o zastosowaniu art. 22 k.p. w danej sprawie decyduje stan faktyczny. W każdej sprawie konieczne jest zbadanie obowiązujących w danej spółce zasad egzekwowania wykonywania przez jej wspólnika pracy podporządkowanej. Innymi słowy, ocena czy zatrudnienie wspólnika przebiegało według zasad podporządkowania pracodawcy zależy od okoliczności faktycznych rozpoznawanej sprawy, które będą przesądzające dla ustalenia, czy doszło do wykonywania pracy podporządkowanej (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 27 stycznia 2022r., II USKP 137/21). Przyjęcie pracowniczego zatrudnienia wspólnika spółki z ograniczoną odpowiedzialnością musi graniczyć z pewnością, że w sprawie doszło do świadczenia pracy podporządkowanej, niezależnie od jego nasilenia i rodzaju (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 10 kwietnia 2018r., II UK 10/17, LEX nr 24900052).

Należy zauważyć, że w wielu orzeczeniach Sąd Najwyższy odnosi się do koncepcji podporządkowania autonomicznego, w warunkach którego świadczona może być praca osób pełniących funkcję członka zarządu. Podkreśla się większą samodzielność takich osób, przy jednoczesnym zachowaniu statusu zatrudnienia pracowniczego, gdyż podporządkowanie autonomiczne pozwala pracodawcy na wyznaczenie pracownikowi zadań bez jednoczesnej ingerencji w sposób jej wykonywania (por. np. wyroki Sądu Najwyższego: z dnia 22 września 2020r., I PK 126/19, OSNP 2021 Nr 6, poz. 61; z dnia 8 czerwca 2017r., I UK 240/16, LEX nr 2375939; z dnia 23 września 2020r., II UK 374/18, LEX nr 3054509). Punktem wyjścia jest odtworzenie mechanizmu, w jakim spółka egzekwowała wykonywanie pracy podporządkowanej. Przy czym nie chodzi tu tylko o zakres i częstotliwość ingerencji w sposób realizacji zadań pracowniczych, lecz o to, czy istnieje podmiot sprawujący funkcje władcze i jaki ma do tego mandat. Nie uznaje się natomiast za zatrudnienie pracownicze zatrudnienia dominującego wspólnika wtedy, gdy udział innych wspólników w kapitale zakładowym spółki jest tak mały, że pozostaje w istocie iluzoryczny, to jest nie przekracza kilku procent (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 13 grudnia 2022r., I USKP 144/21, LEX nr 3509814). Gdy proporcja udziałów poszczególnych wspólników występująca w spółce została tak ukształtowana, że tylko jeden wspólnik w istocie ma wszystkie uprawnienia zarówno korporacyjne, jak i majątkowe (czyli spełnia cechy spółki jednoosobowej sensu largo), to status prawny takiego wspólnika jest analogiczny jak wspólnika jednoosobowej spółki z ograniczoną odpowiedzialnością (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 7 marca 2018r., I UK 575/16, LEX nr 2488094). Zgodnie z tą linią orzeczniczą przyjęto, że pracowniczy tytuł ubezpieczenia społecznego nie powstaje na podstawie umowy o pracę na stanowisku specjalistycznym, która została zawarta ze spółką z ograniczoną odpowiedzialnością przez jej wspólnika mającego możliwość samodzielnego powoływania i odwoływania prezesa zarządu tej spółki (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 20 października 2020r., III UK 190/19, OSNP 2021 Nr 10, poz. 117).

W przedmiotowej sprawie organ rentowy w prowadzonym postępowaniu wyjaśniającym, poprzedzającym wydanie zaskarżonej decyzji, nie ustalił, jak wyglądała w (...) sp. z o.o. kwestia podporządkowania M. K. pracodawcy, z którym zawarł umowę o pracę. Skoncentrowano się jedynie na tym, że ubezpieczony jest jednocześnie prezesem zarządu i wspólnikiem spółki i zachodzi w jego przypadku symbioza kapitału i pracy. Odwołano się przy tym do orzecznictwa, ale poza przedstawieniem ogólnych, teoretycznych wywodów, nie odniesiono ich do konkretnej sytuacji, jaka zaistniała w analizowanej sprawie.

Sąd, poszerzając materiał dowodowy zgromadzony przez organ rentowy, ustalił, że w czasie kiedy M. K. posiadał 3.675 udziałów, a było to przed 5 lutego 2014r., a więc przed datą zawarcia umowy z G. W., który odsprzedał mu 1.000 udziałów, był podporządkowany pracodawcy w sposób, na jaki wskazuje art. 22 § 1 k.p. Wprawdzie nie było to typowe podporządkowanie, ale podporządkowanie nazywane autonomicznym, o którym była mowa. Polega ono na wyznaczeniu pracownikowi przez pracodawcę zadań bez ingerowania w sposób ich wykonania, a dotyczy w szczególności kadry kierowniczej zajmującej najwyższe stanowiska w danym podmiocie gospodarczym (u danego pracodawcy). Chodzi na przykład o członków zarządów spółek prawa handlowego, dyrektorów, menadżerów najwyższego szczebla zarządzania. W tym systemie podporządkowania pracodawca określa godziny czasu pracy i wyznacza zadania, natomiast sposób realizacji tych zadań pozostawiony jest pracownikowi.

W analizowanym przypadku wskazany rodzaj podporządkowania miał miejsce do 5 lutego 2014r. Wówczas, gdy wspólników w spółce było 4 (3 - od listopada 2013r. z uwagi na zgon G. K. i nieobjęcie po nim udziałów przez spadkobierców), M. K. – choć był jedynym członkiem zarządu i zarazem wspólnikiem posiadającym najwięcej udziałów – przy realizacji zadań prezesa zarządu, wynikających z zawartego stosunku pracy, podlegał pozostałym wspólnikom, tworzącym Zgromadzenie Wspólników, a zarazem spotykających się nieformalnie, cyklicznie w celu omówienia strategii rozwoju, realizowanych projektów oraz wyznaczenia zadań M. K., z których potem był rozliczany. Na fakt ten wskazali świadkowie M. M. i M. G., zatrudnieni w spółce w tym czasie, oraz udziałowiec G. W., który był zarazem prokurentem. Zeznając, potwierdził nadzór sprawowany nad M. K., który obejmował nie tylko wytyczanie przez wspólników kierunków rozwoju i zadań, jakie miał realizować prezes zarządu, ale także rozliczenie z ich wykonania oraz nadzór formalny związany z zawartą umową o pracę, odnoszący się m.in. do kwestii urlopów wypoczynkowych. W tym obszarze M. K. nie miał dowolności, gdyż o urlopach, które planował, informował wspólników i musiał uzyskać ich aprobatę, aby w określonym terminie móc korzystać z tego uprawnienia. Wyrazem aprobaty wspólników dla planów urlopowych M. K. były podpisy G. W. pod wnioskami urlopowymi, jakie ubezpieczony musiał składać w formie pisemnej.

Jeśli chodzi o dwóch pozostałych wspólników (...) sp. z o.o., tj. G. K. i A. K., to warto zwrócić uwagę, że G. K. nie mógł złożyć zeznań w toczącym się postępowaniu z uwagi na zgon w 2013r. Niemniej jednak jego nazwisko w kontekście kwestii nadzoru nad prezesem zarządu padało wielokrotnie w zeznaniach M. M., M. G. i G. W.. Z kolei A. K., jak Sąd ocenił, wiarygodnie zeznał, że nie uczestniczył w spotkaniach wspólników i nie wypowiadał się odnośnie nadzoru nad pracą prezesa zarządu. Nie wskazywał również, aby sam taki nadzór sprawował w jakimkolwiek okresie swojego zaangażowania w sprawy (...) sp. z o.o. To jednak, zdaniem Sądu, nie przeczy ustaleniom, jakie zostały poczynione w sprawie i wywiedzionej na ich podstawie konstatacji o podległości M. K. Zgromadzeniu Wspólników i w ogóle wspólnikom jako takim. Trzeba pamiętać bowiem, że A. K. do lutego 2014r. i nadal, niezmiennie posiadał i posiada tylko 225 udziałów spośród 6.000 udziałów, na jakie dzieli się kapitał zakładowy spółki. Wobec tego, zakładając brak jego udziałów w spotkaniach wspólników oraz biorąc pod uwagę zapisy umowy spółki z ograniczoną odpowiedzialnością, można przyjąć, że pozostali wspólnicy – najpierw 2 (G. W. i G. K.), a od listopada 2013r. – 1 (G. W.) – byli zaangażowani w kwestie dotyczące strategii rozwoju spółki, bieżącej działalności z punktu widzenia zarządczego oraz wytyczania zadań prezesowi zarządu oraz rozliczania z nich. Było to możliwe, gdyż udziały A. K. dawały mu pozycję zdecydowanie najmniejszego wspólnika, który zarazem z uwagi na konstrukcję zapisów umowy spółki, nie miał realnego wpływu na możliwość podejmowania decyzji przez Zgromadzenie Wspólników. Takie decyzje co do zasady zapadały zwykłą większością głosów, a A. K. miał tylko 225 udziałów, zatem w każdej sprawie mógł został przegłosowany przez pozostałych udziałowców, nawet jeśli potrzeba było innej niż zwykła większości. Dodatkowo Zgromadzenie Wspólników było ważne, gdy było na nim reprezentowane ¾ kapitału, zaś kapitał A. K., tak niewielki jak wskazano, nie dawał u żadnych możliwości blokowania takich Zgromadzeń. Z powyższego wynika, że w głównej mierze ciężar prowadzenia spółki mógł opierać się na większych wspólnikach i w świetle zeznań A. K. tak właśnie było, co zarazem nie wyklucza, aby ci więksi wspólnicy – nawet bez czynnego udziału najmniejszego z nich – mogli sprawować nadzór nad prezesem zarządu. Warto też raz jeszcze wspomnieć o zgonie G. K. w listopadzie 2013r., gdyż po tym – wobec braku zaangażowania A. K. w zarządzanie spółką i sprawowanie nadzoru nad M. K. – jedynymi wspólnikami, którzy czynnie uczestniczyli w sprawach zarządczych byli właśnie M. K. i G. W.. Choć ten ostatni miał tylko 1.000 udziałów, podczas gdy ubezpieczony posiadał ich znacznie więcej (3.675), to mógł nadal być tym, który w głównej mierze, albo formalnie (jako Zgromadzenie Wspólników), albo nieformalnie (podczas cyklicznych spotkań) nadzorował prezesa zarządu, a zarazem największego udziałowca. Nie można przy tym zapomnieć, że w owym czasie poza posiadanymi udziałami miał udzieloną prokurę, która była samoistna. Z kolei M. K., choć posiadał 3.765 udziałów, nie mógł być tym, który dominował podczas Zgromadzeń Wspólników. Co prawda w większości spraw decyzje tego organu zapadały zwykłą większością głosów, co dawało ubezpieczonemu przewagę, lecz – co już zostało wspomniane – Zgromadzenie było ważne w sytuacji, kiedy było na nim reprezentowane ¾ kapitału. Musieli więc brać udział w Zgromadzeniu wspólnicy posiadający łącznie co najmniej 4.500 udziałów. Ubezpieczony, wobec tego, że do lutego 2014r. dysponował mniejszą liczbą udziałów, nie mógł więc choćby bez udziału G. W., doprowadzić do odbycia ważnego Zgromadzenia Wspólników.

Opisana sytuacja uległa diametralnej zmianie od 5 lutego 2014r. Wówczas M. K. nabył od G. W. 1.000 udziałów, skutkiem czego posiadał łącznie 4.675 udziałów. G. W. od tego czasu przestał angażować się w sprawy spółki. Nie tylko wyzbył się udziałów, ale także nie był już w spółce zatrudniony i nie był jej prokurentem. Zrazem w owym czasie G. K. już nie żył, a udziały po nim nie zostały objęte, zatem prawa wynikające z posiadania takich udziałów nie były wykonywane. Z kolei A. K. nie był już w spółce zatrudniony, a jako wspólnik – co wskazał w zeznaniach – nie angażował się w sprawy spółki, nie uczestniczył w zebraniach wspólników. W związku z tym jedynym udziałowcem, które pozostał w spółce, czynnie uczestnicząc w jej prowadzeniu, był M. K.. W tym czasie nikt go nie nadzorował, co sam ubezpieczony przyznał w zeznaniach, choć jako datę, od której to nastąpiło, wskazał rok 2019, kiedy A. K. – wedle jego pamięci – przestał angażować się w sprawy spółki i wyjechał. Zdaniem Sądu stan ten nastąpił wcześniej, po wyzbyciu się udziałów przez G. W., a wskazują na to okoliczności i argumenty, o jakich była mowa. Dodatkowo należy zwrócić uwagę na aspekt związany z kwestią urlopów wypoczynkowych M. K.. Jego wnioski urlopowe w miejscu, gdzie powinien być złożony podpis bezpośredniego przełożonego, podpisywała główna księgowa albo – jak zeznał ubezpieczony – inna osoba z księgowości z tym, że żadna z tych osób nie była osobą przełożoną wobec M. K.. To M. K. – co również przyznał podczas przesłuchania – nadzorował te osoby jako pracowników spółki.

Jego podległość o charakterze autonomicznym, którą Sąd ustalił jako istniejącą do 4 lutego 2014r., od daty nabycia udziałów od G. W., przestała występować. Faktycznie nie było już w spółce nikogo, kto realnie sprawował nadzór nad pracą M. K.. Poza tym M. K. od wskazanej daty w rzeczywistości stał się wspólnikiem skupiającym w swoich rękach pełną decyzyjność w spółce. Stało się tak mimo 225 udziałów A. K. i 1.100 udziałów nieobjętych po G. K., gdyż ubezpieczony mając 4.675 udziałów mógł samodzielnie decydować o odbyciu ważnego Zgromadzenia Wspólników i samodzielnie podejmować wszystkie uchwały. Miał wystarczającą do tego liczbę udziałów, dlatego Sąd zmieniając zaskarżoną decyzję ustalił, że od daty zawarcia umowy o pracę, tj. 4 maja 2011r., do 4 lutego 2014r. polegał ubezpieczeniom społecznym jako pracownik, zaś od 5 lutego 2014r. nie był pracownikiem, a tytułem do podlegania ubezpieczeniom społecznym od wskazanej daty do 31 marca 2020r. była – jak przyjął organ rentowy – umowa zlecenia.

Wskazane ustalenie, odnoszące się do tego drugiego okresu, wynika z tego, że praca była wykonywana przez M. K., choć nie na podstawie przepisów kodeksu pracy. W takim wypadku wspólnik spółki z o.o., który świadczył pracę na rzecz spółki w ramach zawartej z nią umowy, która jednak nie jest kwalifikowana jako umowa o pracę w rozumieniu art. 22 § 1 k.p., może podlegać ubezpieczeniom społecznym na podstawie innych tytułów (na przykład z tytułu umowy zlecenia lub umowy o świadczenie usług) (wyrok Sądu Najwyższego z 30 listopada 2023r., III USKP 31/23).

Wobec częściowego wygrania procesu przez ubezpieczonego i płatnika składek, którzy byli reprezentowani przez adwokatów i złożonych wniosków o zasądzenie kosztów zastępstwa procesowego, Sąd – stosując art. 100 k.p.c. – zasądził na ich rzecz koszty zastępstwa procesowego w zakresie odpowiednim do stopnia uwzględniania żądań. Stopień ten został ustalony przy założeniu, że spór dotyczy 9 lat zatrudnienia M. K. w (...) sp. z o.o., a Sąd tylko w odniesieniu do okresu niemal 3 letniego podzielił stanowisko odwołującej się spółki i ubezpieczanego. Strony te zatem w niemal 1/3 wygrały proces, dlatego przy uwzględnieniu stawki minimalnej wynoszącej 360 zł, ustalonej w oparciu o § 9 ust. 2 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z 22 października 2015r. w sprawie opłat za czynności adwokackie (tekst jedn. Dz. U. z 2023r., poz. 1964), Sąd zasądził na ich rzecz od organu rentowego po 120 zł wraz z ustawowymi odsetkami za opóźnienie liczonymi za czas od daty uprawomocnienia się wyroku do dnia zapłaty.

Dodano:  ,  Opublikował(a):  Rafał Kwaśniak
Podmiot udostępniający informację: Sąd Okręgowy Warszawa-Praga w Warszawie
Osoba, która wytworzyła informację:  sędzia Agnieszka Stachurska
Data wytworzenia informacji: