VII Pa 112/20 - wyrok z uzasadnieniem Sąd Okręgowy Warszawa-Praga w Warszawie z 2021-02-02
Sygn. akt VII Pa 112/20
WYROK
W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ
Dnia 02 lutego 2021 r.
Sąd Okręgowy Warszawa-Praga w Warszawie VII Wydział Pracy i Ubezpieczeń Społecznych
w składzie:
Przewodniczący SSO Monika Rosłan- Karasińska (spr.)
Sędziowie SO Dorota Michalska
SO Agnieszka Stachurska
po rozpoznaniu na posiedzeniu niejawnym w dniu 02 lutego 2021 r. w Warszawie
sprawy z powództwa B. K.
przeciwko A. S.
o ustalenie istnienia stosunku pracy, ustalenie wypadku przy pracy
na skutek apelacji wniesionej przez pozwaną
od wyroku Sądu Rejonowego (...) Wydział Pracy i Ubezpieczeń Społecznych z dnia 12 października 2020 r., sygn. akt VI P 344/19
1. oddala apelację,
2. zasądza od pozwanej A. S. na rzecz powódki B. K. kwotę 220,00 zł (dwieście dwadzieścia złotych) tytułem zwrotu kosztów zastępstwa procesowego za instancję odwoławczą.
SSO Dorota Michalska SSO Monika Rosłan- Karasińska SSO Agnieszka Stachurska
Sygn. akt VII Pa 112/20
UZASADNIENIE
Wyrokiem z dnia 12 października 2020 r. Sąd Rejonowy(...) (...) Wydział Pracy i Ubezpieczeń Społecznych w sprawie z powództwa B. K. przeciwko A. S. o ustalenie istnienia stosunku pracy, ustalenie wypadku przy pracy w pkt 1 wyroku ustalił, że D. W. (1) jako pracownika i pozwaną A. S. prowadzącą działalność gospodarczą pod nazwą Firma Handlowo-Usługowa (...) A. S. z siedzibą w R. jako pracodawcę łączył stosunek pracy w okresie od dnia 1 lipca 2000 roku do dnia 9 marca 2017 roku na podstawie umowy o pracę na czas nieokreślony w pełnym wymiarze czasu pracy z wynagrodzeniem 1.339,72 zł brutto na stanowisku administratora i oddala powództwo w pozostałej części tego roszczenia. W pkt 2 wyroku Sąd ustalił, że zdarzenie z dnia 16 lutego 2017 roku, mające miejsce na terenie zakładu pracy pozwanej A. S., z udziałem pracownika D. W. (1) było wypadkiem przy pracy. W pkt 3 Sąd zasądził od A. S. na rzecz B. K. kwotę 420 zł tytułem zwrotu kosztów zastępstwa procesowego, zaś w pkt 4 nakazał pobrać od A. S. na rzecz Skarbu Państwa - konto bankowe Sądu Rejonowego dla Warszawy Pragi - Południe w Warszawie kwotę 670 zł tytułem kosztów sądowych.
Sąd I instancji ustalił, że pozwana A. S. prowadzi działalność gospodarczą pod nazwą: Firma Handlowo - Usługowa (...) w R.. W ramach tej działalności pozwana wynajmuje lokale usługowe położone w budynku przy ul. (...) w R.. W jednym z tych lokali A. S. prowadzi swój gabinet lekarski. Powódka jest córką D. W. (1). Postanowieniem z dnia 20 lipca 2020 roku Sąd Rejonowy w Wołominie w sprawie o sygn. akt I Ns 1253/19 stwierdził, że B. K. nabyła spadek po D. W. (1) w 2/6 części.
Dnia 28 czerwca 2000 roku U. K., córka D. W. (1), zawarła z pozwaną A. S. umowę najmu pomieszczeń na cele użytkowe, na mocy której wynajęła od dnia 1 lipca 2000 roku jeden z lokali usługowych położonych w budynku głównym przy ul. (...) w R. celem prowadzenia tam sklepu z odzieżą. Umowa najmu została wypowiedziana z dniem 31 stycznia 2003 roku.
Od momentu zawarcia umowy najmu przez U. K. z pozwaną, D. W. (1) zajmowała się wykonywaniem rozlicznych czynności na rzecz pozwanej, w tym: odśnieżaniem całego obiektu przy ul. (...) w R., zamiataniem tego obiektu, roznoszeniem faktur za media do poszczególnych najemców, zbieraniem od nich pieniędzy tytułem czynszu najmu, czy opłat za media, które później przekazywała mężowi pozwanej. Ponadto D. W. (1) zamykała i otwierała bramę wjazdową na teren obiektu, sprzątała łazienki i sczytywała liczniki. Dodatkowo w czwartki D. W. (1) zajmowała się kierowaniem klientów do gabinetu lekarskiego pozwanej i ewidencjonowaniem liczby tych klientów, myciem podłogi i schodów, prasowaniem fartuchów.
D. W. (1) wykonywała wszystkie czynności na polecenie męża pozwanej, I. S., który faktycznie zarządzał całym obiektem. I. S. wielokrotnie dzwonił do D. W. (1), polecając jej wykonanie określonych zadań. Przedstawiał on D. W. (1) innym najemcom jako administratora obiektu i osobę, która wszystko nadzoruje. Miała ona klucze do bramy oraz wszystkich lokali w budynku.
D. W. (1) wykonywała zlecone jej przez I. S. czynności codziennie, miała ustalone godziny swej pracy, musiała z rana przyjść i otworzyć bramę wjazdową o 7-8 rano, wieczorem o 17:00 ją zamykała, w czwartki pracowała dłużej, bo pomagała też w gabinecie lekarskim pozwanej. Wykonywała te czynności od poniedziałku do soboty, czasem w niedziele otwierała bramę na polecenie I. S., gdy przyjeżdżała dostawa do któregoś ze sklepów. Za wykonywane czynności D. W. (1) otrzymywała od strony pozwanej, co miesiąc, stałe wynagrodzenie w kwocie 1.000,00 zł netto; było ono wypłacane jej do ręki, w gotówce, nie było nigdzie ewidencjonowane. D. W. (1) nie była zgłoszona do ZUS, nigdy nie zawarła też z pozwaną pisemnej umowy o pracę.
W dniu 16 lutego 2017 roku D. W. (1), jak codziennie rano, przyszła otworzyć bramę wjazdową na teren obiektu przy ul. (...) w R.. Miała problem z otwarciem bramy, gdyż prowadnica szyny była oblodzona. Brama nie była zabezpieczona od góry. D. W. (1) obeszła bramę z drugiej strony, by zorientować co się dzieje i wtedy brama przewróciła się na nią, przygniatając nią.
W wyniku ww. zdarzenia D. W. (1) doznała licznych urazów narządów wewnętrznych, złamania odcinka lędźwiowego kręgosłupa i miednicy. Po około trzech tygodniach, w dniu 9 marca 2017 roku D. W. (1) zmarła.
Otwieraniem i zamykaniem bramy wjazdowej na teren obiektu, zarówno rano i wieczorem, zajmowała się tylko powódka, gdyż inni najemcy nie mieli kluczy do tej bramy. Najemcy posiadali klucze do wynajmowanych lokali, położonych w ww. zamykanym obiekcie. Czasem inne osoby pomagały powódce z otwarciem lub zamknięciem bramy, gdy sama nie mogła sobie poradzić.
Powyższy stan faktyczny Sąd ustalił w oparciu o wskazane wyżej dowody z dokumentów, których wiarygodność nie została skutecznie zakwestionowana przez strony w toku postępowania.
Ustalając stan faktyczny Sąd oparł się przede wszystkich na zeznaniach powódki, uznając je za wiarygodne, bowiem w toku postępowania nie ujawniły się żadne okoliczności podważające ich autentyczność, jak też prawdziwość. Zeznania powódki mają ponadto oparcie w zeznaniach szeregu świadków, którym Sąd dał wiarę. I tak, Sąd uznał zeznania świadków Ł. K., K. K., A. C. (1), I. P., W. R., M. M. (1), D. P., M. M. (2), R. K. i P. K. za wiarygodne i korespondujące z pozostałym materiałem dowodowym znajdującym się w aktach sprawy, a przyjętym przez Sąd za podstawę ustalenia stanu faktycznego. Świadkowie ci jednomyślnie i spójnie potwierdzili pracę matki powódki dla pozwanej, zakres jej obowiązków, miejsce i czas jej pracy, a także kierownictwo pracodawcy. Świadkowie Ł. K., T. P. i R. K. wskazali również, że D. W. (1) pracowała u pozwanej przez 17 lat. Ponadto świadkowie R. K. i P. K. potwierdzili, że I. S. traktował matkę powódki jak swojego pracownika i tak ją przedstawiał, zaś I. P., M. M. (1) i M. M. (2) wskazywali, że często D. W. (1) robiąc zakupy, mówiła, że zapłaci później, gdy dostanie już wynagrodzenie od I. S..
Odnośnie zeznań świadka T. P. Sąd nie dał jej wiary w zakresie, w jakim twierdziła, że właścicielem firmy pozwanej był I. S., w rzeczywistości bowiem działalność gospodarcza jest zarejestrowana na pozwaną. Sąd miał jednak na uwadze, że dla osób z zewnątrz mogło się często wydawać, że faktycznym właścicielem firmy jest mąż pozwanej, co potwierdzili również inni świadkowie. W pozostałym zakresie Sąd uznał zeznania tego świadka za wiarygodne, gdyż znalazły potwierdzenie w zasługujących na wiarę zeznaniach szeregu innych świadków.
Sąd Rejonowy nie dał wiary zeznaniom pozwanej A. S. oraz jej męża G. S., A. C. (2), C. C., P. C., W. G. oraz K. S., w zakresie w jakim zaprzeczyli oni istnieniu stosunku pracy pomiędzy pozwaną a D. W. (1). Zeznania te, jako nie korespondujące z pozostałym zgromadzonym materiałem dowodowym, nie mogą być w ocenie Sądu podstawą ustaleń faktycznych. Sąd miał ponadto na uwadze, że świadkowie kwestionujący istnienie stosunku pracy są spokrewnieni z pozwaną, za wyjątkiem świadka W. G., która jednak jest bliską koleżanką pozwanej. Wobec powyższego, do oceny zeznań tych świadków należało przystąpić z dużą dozą ostrożności, gdyż niewątpliwie były to osoby bezpośrednio zainteresowane w korzystnym dla pozwanej rozstrzygnięciu sprawy.
Z kolei świadkowie potwierdzający pracę D. W. (1) są w zdecydowanej większości osobami obcymi dla powódki, czy dla jej matki, będąc w istocie bezstronnymi najemcami lokali w budynku usługowym albo sąsiadami tego budynku, jak świadek W. R..
Analizując materiał dowodowy, Sąd I instancji uznał, że na wiarę zasługuje wersja prezentowana przez powódkę, która jest zgodna z zeznaniami szeregu świadków potwierdzających świadczenie pracy na podstawie stosunku pracy przez matkę powódki na rzecz pozwanej. Prowadziło to do konieczności odmówienia wiarygodności zeznaniom świadków i pozwanej przeczących wykonywaniu tej pracy.
Za niewiarygodne Sąd I instancji uznał zeznania pozwanej i przesłuchanych na jej wniosek świadków w zakresie w jakim wskazywali, że D. W. (1) świadczyła dla pozwanej i jej męża jedynie dorywczą pomoc sąsiedzką, będąc wdzięczną za okazaną życzliwość, a ponadto wiek i stan zdrowotny matki powódki wykluczał podjęcie decyzji o jej zatrudnieniu. Z analizy zeznań powódki i wskazanych wyżej wiarygodnych zeznań świadków wynika bowiem niewątpliwie, że D. W. (1) w sposób ciągły i systematyczny wykonywała czynności mieszczące się w zakresie zadań administratora obiektu, nie spotykając się z jakimkolwiek sprzeciwem ze strony pozwanej. Wręcz przeciwnie, z wiarygodnego materiału dowodowego wynika, że D. W. (1) wykonywała wszelkie polecenia ze strony męża pozwanej i była przedstawiana przez niego pozostałym najemcom jako osoba zarządzająca obiektem. Również twierdzenia pozwanej o złej sytuacji zdrowotnej D. W. (1) wykluczającej jej zatrudnienie, nie znajdują potwierdzenia w rzeczywistości. Gdyby rzeczywiście było tak, że pozwana obawiała się o swój sprzęt medyczny i nie pozwalała jej sprzątać w gabinecie, a nadto gdyby D. W. (1) miała problemy z odczytaniem liczników, czy odśnieżaniem lub otwieraniem bramy z uwagi na stan zdrowia, niewątpliwie pozwana podjęłaby zdecydowane kroki, by takim czynnościom zapobiec. Pozwana i jej mąż przyznali zaś sami, że często korzystali z pomocy D. W. (1). Również twierdzenia, że D. W. (1) pomagała także innym najemcom, co miało świadczyć o jej skłonności do pomocy i wykluczać zatrudnienie jej przez pozwaną, nie znajduje potwierdzenia w wiarygodnych zeznaniach świadków, z których wynika, że pomoc innym najemcom była świadczona doraźnie i nie przeszkadzała w codziennych obowiązkach związanych z administrowaniem obiektem na rzecz pozwanej i jej męża. Jakkolwiek Sąd nie wyklucza, że ponad 20 lat temu, tj. w ostatnich dniach czerwca 2000 roku, gdy U. K. zawarła z pozwaną umowę najmu, początkowo D. W. (1) rzeczywiście chciała jedynie dobrowolnie pomóc pozwanej i jej mężowi, takjednak akceptowanie tego stanu przez pozwaną i korzystanie z tego w tak szerokim zakresie oraz wydawanie jej poleceń przez męża pozwanej, który faktycznie zarządzał całym obiektem, świadczy o tym, że pomiędzy D. W. (1) a właścicielem obiektu doszło do zawarcia umowy o pracę w sposób dorozumiany.
Sąd Rejonowy wskazywał, iż miał również na uwadze, że jednym z argumentów strony pozwanej, podnoszonym w zeznaniach świadka I. S. jest posiadanie przez najemców kompletu kluczy, w tym do bramy wjazdowej, co miało przemawiać przeciwko konieczności wykonywania przez matkę powódki pracy przy jej otwieraniu. Jednak zeznania świadka I. S. są w tym zakresie również niewiarygodne ze względu na ich sprzeczność z zeznaniami świadków, będących najemcami, jak świadek M. M. (1), D. P., czy R. K., którzy zeznali, że nie mieli kluczy do bramy, mieli jedynie klucze do swoich lokali; dopiero po jakimś czasie jedynie R. K. otrzymała klucze do bramy, ze względu na dłuższe godziny jej pracy. Rzekome posiadanie kompletu kluczy nie wynika również, wbrew twierdzeniom strony pozwanej, z umów zawieranych z najemcami, gdyż zgodnie z nimi najemcy posiadali klucze jedynie do zajmowanych przez siebie lokali.
Ustalając stan faktyczny, Sąd R. nie oparł się zaś na zeznaniach świadka S. S. (1), nie miał on bowiem wiedzy co do okoliczności istotnych w niniejszej sprawie. Nie jest bowiem okolicznością istotną w ocenie Sądu to, czy pozwani przywozili matce powódki drzewo na opał, czy też nie, a także jak często się to odbywało i na jakich zasadach. Jednocześnie co do okoliczności rzeczywiście istotnej, czyli pracy matki powódki u pozwanej świadek S. S. (1) odparł, że nie ma w tym przedmiocie wiedzy.
Sąd na podstawie art. 244 § 2 k.p.c. bez otwierania rozprawy na nowo przeprowadził dowód z wypisu prawomocnego postanowienia Sądu Rejonowego w Wołominie w sprawie o sygn. akt I Ns 1253/19 o stwierdzeniu nabycia spadku po D. W. (1), który został dołączony do akt niniejszej sprawy przez pełnomocnika powódki w dniu 5 października 2020 roku. W ocenie Sądu zbyteczne byłoby otwieranie rozprawy na nowo, by przeprowadzić na niej dowód z tego postanowienia, gdyż wskazany wypis stanowi dokument wydany przez Sąd jako organ administracji publicznej, znajduje się w aktach sprawy, a ponadto stanowi on jedynie urzędowe potwierdzenie faktu, że powódka jest spadkobierczynią zmarłej D. W. (1).
Strony procesu nie wniosły o uzupełnienie materiału dowodowego.
Sad Rejonowy zważył, że powódka jest córką zmarłej D. W. (1), która według twierdzeń powódki miała pozostawać w stosunku pracy z pozwaną i ulec wypadkowi przy pracy w dniu 16 lutego 2017 roku. Należało więc rozstrzygnąć, czy powódka ma legitymację czynną do wniesienia powództwa w niniejszej sprawie.
Odnośnie ustalenia istnienia stosunku pracy Sąd Rejonowy miał na uwadze, że podstawą dla takiego roszczenia jest art. 189 k.p.c., zgodnie z którym powód może żądać ustalenia przez sąd istnienia lub nieistnienia stosunku prawnego lub prawa, gdy ma w tym interes prawny. Nie ma racji strona pozwana argumentując, że brak jest interesu prawnego w wytoczeniu powództwa o ustalenie istnienia stosunku pracy, gdyż istnieją bliżej niesprecyzowane roszczenia majątkowe, których powódka miałaby później dochodzić. Sąd rozpoznający niniejszą sprawę podziela bowiem wyrażony w orzecznictwie pogląd, zgodnie z którym, skoro sam ustawodawca wyodrębnia jako samodzielną sprawę o ustalenie stosunku pracy (art. 231 k.p.c., art. 461 § 11 k.p.c., art. 63 1 k.p.c.), to oznacza to, że są to regulacje szczególne do art. 189 k.p.c. i potwierdzają jedynie, że w takim powództwie o ustalenie zawsze zawiera się interes prawny, o który chodzi w tym przepisie. W sporze o istnienie stosunku pracy, żądanie jego ustalenia zawsze stanowi o żywotnym prawie (interesie) powoda nie tylko aktualnym lecz i przyszłym, nie tylko w sferze zatrudnienia lecz i ubezpieczenia społecznego (wyrok SN z dnia 15 grudnia 2009 roku, sygn. akt II PK 156/09). Wobec powyższego Sąd Rejonowy uznał, że powódka ma interes prawny w ustaleniu istnienia stosunku pracy pomiędzy jej matką a pozwaną i przysługiwała jej legitymacja czynna do wystąpienia z przedmiotowym żądaniem.
Okolicznością zasadniczą wymagającą rozstrzygnięcia w przedmiotowej sprawie w dalszej kolejności, wobec ustalenia przez Sąd Rejonowy istnienia interesu prawnego, było ustalenie czy stosunek łączący strony, nawiązany na podstawie umowy ustnej, posiada elementy definicji stosunku pracy, do których odwołuje się art. 22 § 1 k.p.
Zgodnie z art. 22 § 1 k.p. przez nawiązanie stosunku pracy pracownik zobowiązuje się do wykonywania pracy określonego rodzaju na rzecz pracodawcy i pod jego kierownictwem oraz w miejscu i czasie wyznaczonym przez pracodawcę, a pracodawca - do zatrudniania pracownika za wynagrodzeniem. Jednocześnie zgodnie z art. 22 § l 1 k.p. zatrudnienie w warunkach określonych w § 1 jest zatrudnieniem na podstawie stosunku pracy, bez względu na nazwę zawartej przez strony umowy.
Sąd Rejonowy wskazywał, iż jednym z elementów definicji stosunku pracy jest wykonywanie jej pod kierownictwem pracodawcy co do sposobu jej wykonania (podporządkowanie pracownika) wyrażające się przede wszystkim w możliwości wydawania pracownikowi poleceń dotyczących pracy. Dodatkowym kryterium świadczenia pracy w ramach stosunku pracy, jednocześnie odróżniającym go od stosunków cywilnoprawnych, jest fakt (konieczność) wyznaczenia tej pracy przez pracodawcę w zakresie czasu i miejsca jej wykonania, wymóg osobistego świadczenia pracy, obciążenie podmiotu zatrudniającego ryzykiem prowadzenia zakładu pracy, ciągłość świadczenia pracy łącząca się zwłaszcza z tym, że pracownik nie zobowiązuje się do wykonywania określonych czynności, lecz do starannego działania w procesie pracy. Ponadto wskazać należy, iż wbrew twierdzeniom pozwanej, zawarcie umowy o pracę nie wymaga złożenia jednoznacznych i zgodnych pisemnych oświadczeń woli przez obie strony stosunku pracy. Do zawierania umowy o pracę, na mocy odesłania zawartego w art. 300 k.p., mają bowiem zastosowanie reguły wykładni oświadczeń woli określone przez art. 60 - 65 k.c., dopuszczające wyrażenie woli przez osobę dokonującą czynności prawnej przez każde zachowanie ujawniające jej wolę w sposób dostateczny.
Odnosząc powyższe do realiów niniejszej sprawy Sąd Rejonowy stwierdził, że zeznania powódki oraz świadków Ł. K., K. K., A. C. (1), I. P., W. R., M. M. (1), D. P., M. M. (2), R. K., P. K. i T. P. pozwalają na ustalenie, że wykonywana przez D. W. (1) praca była wykonywana w ramach stosunku pracy.
Z ustalonego w niniejszej sprawie stanu faktycznego wynika, że D. W. (1) miała określony przez I. S. zakres obowiązków, do których to obowiązków należało m.in. otwieranie i zamykanie bramy wjazdowej, roznoszenie faktur i zbieranie pieniędzy od najemców, odśnieżanie placu, zamiatanie, sprzątanie budynku, łazienek, spisywanie liczników, a w czwartki dodatkowo pomoc pacjentom pozwanej w trafieniu do jej gabinetu i liczenie tych pacjentów, mycie schodów, pranie fartuchów. Powódka miała więc wyznaczony zakres obowiązków.
Jednocześnie w imieniu pracodawcy działał wobec D. W. (1) I. S., który faktycznie zajmował się prowadzoną przez jego żonę, czyli pozwaną w niniejszej sprawie, działalnością gospodarczą. Matka powódki oprócz wyznaczonego zakresu obowiązków pracowała też pod kierownictwem pracodawcy. Świadkowie wezwani w niniejszej sprawie potwierdzają, że I. S. wydawał D. W. (1) polecenia, które musiała wykonać. Wydawanie poleceń co do aktualnej pracy pracownika jest jednym z elementów charakterystycznych dla stosunku pracy, kierownictwa pracodawcy.
Matka powódki miała także wyznaczone miejsce pracy - budynek usługowy przy ul. (...) w R. oraz należący do niego parking. I. S. dysponował również czasem pracy D. W. (1) - rano przychodziła, aby otworzyć bramę, wieczorem ją zamykała, a w międzyczasie wykonywała inne czynności na terenie nieruchomości, w czwartki zaś pracowała dłużej ze względu na obowiązki związane z gabinetem lekarskim pozwanej. Powódka nie miała więc swobody w kształtowaniu swojego czasu pracy, zaś czynności wynikające z powierzonego rodzaju pracy wykonywała w sposób ciągły i trwały.
Okoliczność, że po śmierci D. W. (1) pozwana nie podpisała formalnej umowy o pracę z inną osobą, nie może sam w sobie przemawiać za uznaniem, że osób tych nie łączył stosunek pracy. Sąd Rejonowy miał na uwadze fakt prowadzenia wielu postępowań, w tym w okresie jeszcze przed śmiercią D. W. (1) i potem, przez PIP, Policję, a następnie przez Prokuraturę, Sąd Karny i Sąd Pracy, i formalne zatrudnienie kolejnej osoby w miejsce D. W. (1) mogłoby być niewygodne.
Z wiarygodnych zeznań świadków wynika, że D. W. (1) nie brała urlopu i nie miała nikogo na zastępstwo. Powyższe potwierdzają również zeznania świadka I. P., której D. W. (1) zapłaciła za dwutygodniowe zastępstwo w wykonywaniu obowiązków związanych z administrowaniem obiektem. Wreszcie w toku postępowania Sąd ustalił również, że wbrew zaprzeczeniom pozwanej, D. W. (1) otrzymywała co miesiąc wynagrodzenie w ustalonej kwocie - 1.000,00 zł netto w gotówce, do ręki.
Również wola stron, na ile da się ją zrekonstruować w niniejszej sprawie, gdyż pracownica już nie żyje od ponad 3 lat, wskazuje na istnienie stosunku pracy. Jak bowiem wskazali świadkowie, matka powódki uważała siebie za pracownika podległego I. S., zaś sam I. S. również przedstawiał ją innym najemcom jako pracownika zajmującego się administrowaniem obiektem. Jak już wskazano wyżej, o ile Sąd Rejonowy nie wykluczył, że początkowo działania D. W. (1) były motywowane chęcią dobrowolnej pomocy, tak jednak akceptowanie tego stanu przez stronę pozwaną i korzystanie z tego w tak szerokim zakresie oraz wydawanie jej poleceń przez męża pozwanej, który faktycznie zarządzał całym obiektem, świadczy o tym, że pomiędzy D. W. (1) a pozwaną doszło do zawarcia umowy o pracę w sposób dorozumiany.
Reasumując, w ocenie Sądu I instancji spełnione są wszelkie przesłanki do ustalenia istnienia stosunku pracy pomiędzy matką powódki a pozwaną. Sąd Rejonowy miał jednak na uwadze, że powódka wnosiła o ustalenie, że stosunek pracy istnieje od dnia 1 czerwca 2000 roku. Nie znajduje to jednak potwierdzenia w materiale dowodowym, którego analiza prowadzi do wniosku, że matka powódki mogła zacząć pracę najwcześniej od momentu, gdy jednym z najemców lokalu usługowego w budynku przy ul. (...) w R. stała się jej córka U. K., co miało miejsce w dniu 1 lipca 2000 roku. Wobec tego Sąd uznał, że D. W. (1) łączył stosunek pracy z pozwaną od dnia 1 lipca 2000 roku do dnia 9 marca 2017 roku, czyli do dnia śmierci matki powódki, zgodnie z art. 63 1 § 1 k.p. Sąd Rejonowy ustalił również, że wynagrodzenie matki powódki wynosiło 1.000,00 zł netto, co daje 1.339,72 zł brutto, zaś matka powódki była zatrudniona na pełny etat, o czym świadczy jej całodzienna obecność w miejscu pracy. Czas trwania stosunku pracy przemawia zaś za uznaniem, że umowa o pracę była zawarta na czas nieokreślony. Wobec tego Sąd Rejonowy oddalił powództwo o ustalenie istnienia stosunku pracy jedynie w zakresie, w jakim powódka domagała się tego ustalenia za okres od 1 czerwca 2000 roku do 30 czerwca 2000 roku, w pozostałym zakresie ustalając istnienie stosunku pracy zgodnie z żądaniem pozwu.
Odnosząc się w następnej kolejności do roszczenia o ustalenie, że wypadek z dnia 16 lutego 2017 roku, któremu uległa D. W. (1) był wypadkiem przy pracy, Sąd Rejonowy uznał, że powództwo w tym zakresie również zasługiwało na uwzględnienie. Zgodnie z poglądem wyrażonym w orzecznictwie, który jest aprobowany przez Sąd Rejonowy, powództwo o ustalenie, że konkretne zdarzenie było wypadkiem przy pracy w rozumieniu art. 3 ustawy z dnia 30 października 2002 r. o ubezpieczeniu społecznym z tytułu wypadków przy pracy i chorób zawodowych (Dz. U. Nr 199, poz. 1673 ze zm.) jest dopuszczalne na podstawie art. 189 k.p.c. (zob. uchwała Sądu Najwyższego z dnia 29 marca 2006 roku, sygn. akt IIPZP 14/05, LEX nr 175148). Jednocześnie Sąd I instancji uznał, że powódka ma interes prawny w ustaleniu, że wypadek jej matki był wypadkiem przy pracy, gdyż ma to znaczenie dla aktualizujących się w następstwie tego ewentualnych roszczeń odszkodowawczych, czy ubezpieczeniowych. Sąd Rejonowy wskazał, że powództwo o ustalenie wypadku przy pracy jest dopuszczalne na podstawie art. 189 k.p.c., niezależnie od dochodzenia przez poszkodowanego pracownika świadczeń z ubezpieczenia społecznego (zob. wyrok SN z dnia 4 listopada 2008 roku, sygn. akt II PK 89/08, LEX nr 513262). Ponadto powód w sprawie o ustalenie istnienia wypadku przy pracy nie musi wykazywać każdorazowo i indywidualnie szczególnego interesu prawnego z art. 189 k.p.c., gdyż o istnieniu takiego interesu prawnego przesądził sam prawodawca.
Odnośnie samej kwalifikacji zdarzenia jako wypadku przy pracy Sąd I instancji oparł się na regulacji z art. 3 ust. 1 ustawy z dnia 30 października 2002 roku o ubezpieczeniu społecznym z tytułu wypadków przy pracy i chorób zawodowych (t.j. - Dz. U. Z 2019r., poz. 1205, ze zm.), zgodnie z którą za wypadek przy pracy uważa się nagłe zdarzenie wywołane przyczyną zewnętrzną powodujące uraz lub śmierć, które nastąpiło w związku z pracą:
1) podczas lub w związku z wykonywaniem przez pracownika zwykłych czynności lub
poleceń przełożonych;
2) podczas lub w związku z wykonywaniem przez pracownika czynności na rzecz pracodawcy, nawet bez polecenia;
3) w czasie pozostawania pracownika w dyspozycji pracodawcy w drodze między siedzibą pracodawcy a miejscem wykonywania obowiązku wynikającego ze stosunku pracy.
W niniejszej sprawie Sąd Rejonowy ustalił, że matka powódki uległa wypadkowi w dniu 16 lutego 2017 roku podczas porannego otwierania bramy wjazdowej z napędem ręcznym, co było jednym z jej codziennych obowiązków pracowniczych. Z ustaleń poczynionych przez Sąd Rejonowy wynika zatem, że zdarzenie to miało związek z pracą. Zdarzenie było niewątpliwie nagłe, gdyż matka powódki nie spodziewała się bólu i problemów przy wykonywaniu tej czynności. Jednocześnie upadek bramy na skutek wysunięcia się z zawiasów był niewątpliwie przyczyną zewnętrzną. Przewrócenie się bramy doprowadziło do przygniecenia matki powódki, wskutek czego doznała ona szeregu wielonarządowych urazów jamy brzusznej i złamania dwóch płatów miednicy, co potwierdza dołączona do akt sprawy dokumentacja medyczna. Było to zatem niewątpliwie zdarzenie nagłe i nieprzewidziane, powodujące uraz. Tym samym zaistniały przesłanki do uznania zdarzenia z dnia 16 lutego 2017 roku za wypadek przy pracy.
Sąd Rejonowy wskazał, że żądanie pozwu sprowadzało się do ustalenia iż wypadek, w którym uczestniczyła matka powódki, był wypadkiem przy pracy. Sąd I instancji nie analizował zatem zaistnienia związku przyczynowego pomiędzy tym zdarzeniem a śmiercią D. W. (1) po trzech tygodniach od wypadku, do czego konieczne byłoby zasięgnięcie opinii biegłego posiadającego wiadomości specjalne w tym zakresie, przy jednoczesnym braku inicjatywy dowodowej ze strony pełnomocnika powódki. Sąd Rejonowy poprzestał zatem na poczynieniu niewątpliwych ustaleń, że zdarzenie w postaci wysunięcia się z zawiasów i przewrócenia się bramy oraz przygniecenia nią matki powódki stanowiło nagłe zdarzenie, wywołane przyczyną zewnętrzną i pozostające w związku z pracą, które w efekcie doprowadziło do powstania u matki powódki szeregu urazów.
Mając na uwadze powyższe Sąd Rejonowy na podstawie ww. przepisów ustalił, że D. W. (1) jako pracownika i pozwaną A. S. prowadzącą działalność gospodarczą pod nazwą Firma Handlowo-Usługowa (...) A. S. z siedzibą w R. jako pracodawcę łączył stosunek pracy w okresie od dnia 1 lipca 2000 roku do dnia 9 marca 2017 roku na podstawie umowy o pracę na czas nieokreślony w pełnym wymiarze czasu pracy z wynagrodzeniem 1.339,72 zł brutto na stanowisku administratora. Ponadto Sąd na podstawie wymienionych regulacji ustalił, że zdarzenie z dnia 16 lutego 2017 roku, mające miejsce na terenie zakładu pracy pozwanej A. S., z udziałem pracownika D. W. (1) było wypadkiem przy pracy.
W kwestii kosztów postępowania Sąd Rejonowy orzekł na podstawie art. 98 k.p.c. oraz § 9 ust. 1 pkt 1 i 4 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 roku w sprawie opłat za czynności adwokackie. Sąd I instancji miał na uwadze, że powódka wygrała w całości co do roszczenia o ustalenie wypadku przy pracy. Jeśli chodzi o jej roszczenie o ustalenie istnienia stosunku pracy wygrała ona w zdecydowanej części, co w ocenie Sądu Rejonowego przemawiało za przyznaniem jej również pełnej kwoty kosztów zastępstwa procesowego za to roszczenie. Wobec powyższego Sąd Rejonowy zasądził od A. S. na rzecz B. K. kwotę 420 zł tytułem zwrotu kosztów zastępstwa procesowego, mając na uwadze, że stawka kosztów zastępstwa procesowego za roszczenie o ustalenie istnienia stosunku pracy wynosi 180 zł, zaś za roszczenie o ustalenie wypadku przy pracy wynosi 240 zł (§ 9 ust. 1 pkt 1 i 4 ww. rozporządzenia).
Sąd Rejonowy, działając na podstawie art. 113 ustawy o kosztach sądowych w sprawach cywilnych, nakazał również pobrać od pozwanej na rzecz Skarbu Państwa kwotę 670 zł tytułem kosztów sądowych, w tym opłaty od pozwu, której powódka nie miała obowiązku uiścić (k. 24 - 12.000 zł razy 5 %) oraz 70,00 zł tytułem wynagrodzenia mediatora (k. 35 akt sprawy), które to koszty zostały poniesione w toku postępowania tymczasowo przez Skarb Państwa.
Pozwana w dniu 10 grudnia 2020 r. wywiodła apelację zaskarżając wyrok Sądu Rejonowego w całości oraz zarzucając mu:
1. błędne ustalenia faktyczne, co do tego jakoby:
1) D. W. (1) pracowała na rzecz i pod kierownictwem pozwanej A. S., podczas gdy pozwana nigdy nie wydawała D. W. (1) żadnych poleceń, które ta musiałaby wykonać, nie dysponowała czasem jej pracy, nie powierzała jej żadnego rodzaju czynności w ramach stosunku pracy, nie wyznaczała jej miejsca, ani czasu pracy, jak też nie wypłacała jej żadnego wynagrodzenia, co znajduje potwierdzenie w całym materiale dowodowym sprawy, w tym w uznanych w całości za wiarygodne przez Sąd I instancji zeznaniach świadków i powódki, którzy nie potwierdzili, żeby pozwana osobiście kiedykolwiek podejmowała ww. czynności wobec D. W. (1);
2) I. S. działał w imieniu pozwanej A. S. i faktycznie zajmował się prowadzoną przez żonę działalnością gospodarczą, podczas gdy z żadnego dowodu w sprawie nie wynika tego rodzaju identyfikacja, z uwagi zaś na fakt, że I. S. i A. S. są małżeństwem i są współwłaścicielami niemchomości przy ul. (...) w R., wszelka pomoc udzielana pozwanej przez męża, jak również samodzielne działania I. S. jako współwłaściciela obiektu, w żadnym razie nie świadczą automatycznie, że był on w jakikolwiek sposób i w jakimkolwiek zakresie upoważniony przez pozwaną do działania w ramach jej działalności gospodarczej i w ramach tej działalności miał wydawać jakiekolwiek polecenia D. W. (1) związane z wykonywaniem czynności na obiekcie, miał dysponować czasem jej pracy, czy też przedstawiać ją jako pracownika zajmującego się administrowaniem obiektu, lecz wszelkie jego osobiste działania związane z obiektem wynikały z przysługującego mu prawa własności;
3) D. W. (1) miała wyznaczony zakres obowiązków i zajmowała się wykonywaniem rozlicznych czynności na rzecz pozwanej A. S., w tym odśnieżaniem i zamiataniem obiektu przy ul. (...) w R., roznoszeniem faktur za media do poszczególnych najemców, zbieraniem od najemców pieniędzy tytułem czynszu najmu, czy opłat za media, otwieraniem i zamykaniem bramy, sprzątaniem budynku i łazienek i spisywaniem liczników, w czwartki zaś dodatkowo kierowaniem pacjentów do gabinetu lekarskiego pozwanej i ewidencjonowaniem liczby tych pacjentów, myciem schodów i praniem fartuchów, podczas gdy cały zgromadzony w sprawie materiał dowodowy i prawidłowa jego ocena nie dawały podstaw do dokonania takich ustaleń faktycznych;
4) D. W. (1) od momentu zawarcia umowy najmu przez jej córkę U. K. z pozwaną w dniu 1 lipca 2000 r. do dnia zdarzenia z dnia 16 lutego 2017 r. miała wykonywać ww. czynności wskazane w punkcie 1. 3), podczas gdy z żadnego dowodu przeprowadzonego w sprawie nie wynika, w sposób niebudzący wątpliwości, co przyznał również Sąd I instancji w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku, aby od tego czasu D. W. (1) zajmowała się wskazanymi czynnościami;
5) D. W. (1) wykonywała ww. czynności wskazane w punkcie 1.3) na polecenia męża pozwanej I. S., który faktycznie zarządzał całym obiektem, podczas gdy powódka i świadkowie, których zeznania Sąd I instancji uznał za wiarygodne i na których oparł swoje ustalenia faktyczne przyznali, że nigdy nie byli naocznymi świadkami, aby I. S. wydawał kiedykolwiek polecenia D. W. (1) dotyczące wykonywania czynności na obiekcie, jak również potwierdzali, że nie słyszeli treści rozmów telefonicznych D. W. (1) z I. S. i nie mieli wiedzy odnośnie do rzeczywistych wypowiedzi I. S. kierowanych do D. W. (1) i dokładnego tematu tych rozmów;
6) D. W. (1) miała ustalone godziny pracy, miejsce na obiekcie przy ul. (...) w R. i była zatrudniona na pełen etat, o czym miałaby rzekomo świadczyć jej całodzienna obecność na terenie obiektu, podczas gdy z zeznań świadków, uznanych przez Sąd w całości za wiarygodne, w tym powódki, T. P., M. M. (1), R. K. czy I. P. wynika, że D. W. (1) nie przebywała cały dzień na terenie obiektu, była w różnych godzinach i w czasie przez siebie wybranym, jak również, że w godzinach przyjętych przez Sąd I instancji, jako ustalone godziny pracy, tj. od 7.00 - 8.00 do ok. 17.00 faktycznie podejmowała wówczas różnego rodzaju czynności na rzecz najemców lokali pomagając najemcom i ich pracownikom m.in. w sklepie obuwniczym, meblowym, odzieżowym, czy w restauracji, bądź też spędzała czas na rozmowach z najemcami, ich pracownikami lub z koleżankami, w tym m.in. ze świadkiem T. P., co tym bardziej nie potwierdza, żeby była zatrudniona przez pozwaną na pełen etat i świadczyć na jej rzecz pracę w przyjętych przez Sąd I instancji godzinach;
7) D. W. (1) za wykonywane czynności otrzymywała od pozwanej co miesiąc stałe wynagrodzenie w kwocie 1.000 zł netto wypłacane do ręki w gotówce, podczas gdy żadna z zeznających w sprawie osób nie była naocznym świadkiem, aby pozwana bądź jej mąż przekazywali D. W. (1) jakiekolwiek kwoty, jak również, żeby miała otrzymywać za rzekome prace na obiekcie kwotę 600 zł, a za pomoc pozwanej w czwartki dodatkowe 400 zł;
8) wolą pozwanej i D. W. (1) było nawiązanie stosunku pracy, do czego doszło w sposób dorozumiany, a o czym miałoby rzekomo świadczyć, że D. W. (1) uważała siebie za pracownika podległego I. S., zaś I. S. przedstawiał D. W. (1) innym najemcom jako administratora obiektu i osobę, która wszystko nadzoruje, podczas gdy z zeznań większości świadków, które Sąd I instancji uznał w całości za wiarygodne, nie wynika, żeby I. S. przedstawiał im w ten sposób D. W. (1), jak również świadkowie nie potwierdzili, żeby D. W. (1) uważała się za pracownika pozwanej, ani też nie wypowiadała się o sobie jako o pracowniku pozwanej bądź I. S.;
9) pomoc, jaką D. W. (1) świadczyła innym najemcom miała być doraźna i nie kolidowała z jej codziennymi obowiązkami związanymi z administrowaniem obiektem, podczas gdy większość świadków, których zeznania Sąd uznał za wiarygodne, w tym A. C. (1), I. P., M. M. (1) i R. K. potwierdziły, że D. W. (1) wielokrotnie wykonywała różnego rodzaju prace w lokalach działających na terenie obiektu, m.in. w sklepach: meblowym, obuwniczym, z ubraniami, czy w restauracji, co było spójne z zeznaniami pozwanej, świadka I. S. i świadka C. C., jak również niewiarygodnym byłoby w takiej sytuacji, żeby pozwana, jako rzekomy pracodawca D. W. (1) miała się zgodzić, aby D. W. (1) świadczyła w wyznaczonych godzinach pracy również pracę na rzecz innych podmiotów, za którą dodatkowo otrzymywała wynagrodzenie, czy też pomoc w wykonywaniu ich obowiązków zawodowych;
10) otwieraniem i zamykaniem bramy wjazdowej na teren obiektu rano i wieczorem zajmowała się tylko D. W. (1), co miało być jej codziennym obowiązkiem, gdyż inni najemcy nie mieli kluczy od bramy, podczas gdy wbrew ustaleniom Sądu I instancji z załączonych do odpowiedzi na pozew umów wynika, że najemcy otrzymywali komplet kluczy do lokalu, w ramach których co oczywiste musiały być klucze do budynku i do bramy, żeby w ogóle najemcy mogli się tam dostać, jak również m.in. świadkowie R. K. i P. K. potwierdzili, że otrzymali komplet kluczy do obiektu, w tym do bramy, a tym samym najemcy mogli sami otwierać sobie bramę i wejście główne, zatem obecność D. W. (1) nie była niezbędna i nie była ona zobowiązana do wykonywania tych czynności, jak również wziąwszy pod uwagę godziny otwierania i zamykania lokali, wynikające z zawieranych umów, część najemców rozpoczynała pracę o godz. 7.00, część kończyła pracę o godz. 20.00 - 21.00, a tym samym nieprawdopodobnym jest, żeby D. W. (1) miała codziennie otwierać i zamykać bramę w tych godzinach, a które to godziny nie pokrywały się w całości z przyjętym przez Sąd I instancji rzekomym czasem pracy D. W. (1), tj. od 7.00-8.00 do ok. 17.00, zważywszy zaś, że praktycznie wszyscy świadkowie, których zeznania Sąd uznał za wiarygodne, zeznawali, iż wielokrotnie „pomagali” D. W. (1) otwierać bądź zamykać bramę, potwierdza to wyłącznie, że zarówno w godzinach porannych, jak i wieczornych zawsze któryś z najemców był obecny na terenie obiektu i mógł sam otworzyć, bądź zamknąć bramę, natomiast to D. W. (1) co najwyżej mogła pomagać im w wykonywaniu tej czynności;
11) stan zdrowia D. W. (1) był dobry i pozwalał jej na wykonywanie przyjętych przez Sąd I instancji czynności, podczas gdy z całego materiału dowodowego, w tym również z uznanych przez Sąd I instancji w całości za wiarygodne zeznań świadków i powódki wynika, że D. W. (1) była osobą niesprawną fizycznie, miała problemy z nogami, poruszała się o dwóch kulach, bądź co najmniej o jednej kuli, miała nowotwór przy oku, przeszła operację, jak również sama powódka potwierdziła, że jej matka korzystała z pomocy lekarskiej pozwanej w związku z problemami z oczami, a co tym bardziej czyni niewiarygodnym przyjęcie, że D. W. (1) byłaby w stanie wykonywać wskazywane czynności, w tym codziennie otwierać i zamykać ciężką bramę, odśnieżać teren wokół obiektu, sprzątać, czy spisywać stan liczników a tym samym prawidłowa analiza okoliczności sprawy (w tym treści dokumentów oraz zeznań świadków i stron) winna skutkować ustaleniem przez Sąd, że pomiędzy pozwaną a D. W. (1) nigdy nie doszło do nawiązania stosunku pracy, ani w sposób wyraźny, ani też w sposób dorozumiany, D. W. (1) nie miała wyznaczonego czasu i miejsca pracy, ani też żadnego zakresu obowiązków przez pozwaną, wszelkie czynności podejmowane przez D. W. (1) na terenie obiektu przy ul. (...) w R. nie były jej zlecane ani przez pozwaną, ani przez inne osoby mające działać w jej imieniu, lecz co najwyżej mogły być wykonywane wyłącznie w ramach odwdzięczenia się pozwanej i jej mężowi za pomoc i wsparcie otrzymywane od nich przez wiele lat, nie otrzymywała ona żadnych wiążących poleceń od pozwanej ani od I. S., nie działała pod ich kierownictwem, nie otrzymywała od pozwanej oraz I. S. żadnego wynagrodzenia za rzekome czynności, a jej obecność na terenie obiektu oraz działania, które podejmowała wynikały wyłącznie z jej własnych decyzji;
12) zdarzenie jakie miało miejsce w dniu 16 lutego 2017 r. z udziałem D. W. (1) stanowiło wypadek przy pracy, podczas gdy D. W. (1) nie była pracownikiem pozwanej A. S. i nie wykonywała ona wówczas żadnych obowiązków rzekomo związanych z pracą, ani na polecenie przełożonych, ani na rzecz pracodawcy, a tym samym nie zostały spełnione ustawowe przesłanki, które pozwalałyby zakwalifikować zaistniałe zdarzenie jako wypadek przy pracy;
2. powyższe błędy w ustaleniach faktycznych stanowią samoistnie również naruszenie przepisów postępowania mające istotny wpływ na wynik sprawy, a to naruszenie:
1) art. 233 § 1 k.p.c.: poprzez dokonanie dowolnej, a nie swobodnej oceny:
a) zeznań świadków M. M. (1), M. M. (2), I. P., A. C. (1), R. K., P. K., K. K., W. R., T. P. i Ł. K. i uznanie ich w całości za wiarygodne, podczas gdy zeznania te, w istotnych dla ustalenia stanu faktycznego sprawy fragmentach, były wzajemnie i wewnętrznie sprzeczne, jak również świadkowie ci w bardzo podobny sposób powtarzali szereg stwierdzeń mających rzekomo wskazywać m.in. na czynności wykonywane przez D. W. (1), czy też dodatkowe prace w czwartek, co tym bardziej winno było wzbudzić wątpliwości Sądu I instancji odnośnie do prawdziwości i spontaniczności ich wypowiedzi;
b) zeznań świadków M. M. (1), M. M. (2), I. P., A. C. (1), R. K., P. K., K. K., W. R., T. P. i Ł. K. i uznanie, że skoro są oni w większości osobami obcymi dla powódki czy dla jej matki D. W. (1), to z tego powodu ich zeznania zasługują na danie im w całości wiary, jako że byli oni rzekomo bezstronnymi najemcami lokali w budynku usługowym albo sąsiadami tego budynku, podczas gdy prawidłowe wzięcie pod uwagę tych zeznań potwierdza, że świadkowie wynajmujący lokale, jak również świadek W. R. pozostawali w konflikcie z pozwaną i jej mężem I. S., świadkowie K. K. i T. P. były wieloletnimi koleżankami D. W. (1), świadek I. P. była bliską znajomą D. W. (1) i otrzymywała od niej różnego rodzaju rzeczy, natomiast świadek Ł. K. jest synem powódki, a tym samym brak było podstaw do bezkrytycznego dawania im w całości wiary i dokonywania na ich podstawie wiarygodnych ustaleń faktycznych w sprawie, jak uczynił to błędnie Sąd I instancji, lecz zeznania te tym bardziej winny były być traktowane z dużą dozą ostrożności, gdyż świadkowie ci, z przyczyn wskazanych powyżej, nie mogli być uznani za osoby bezstronne wobec stron;
c) zeznań powódki oraz świadków M. M. (1), M. M. (2), I. P., A. C. (1), R. K., P. K., K. K., W. R., T. P. i Ł. K. ego i uznanie, że z zeznań tych wynika, że mąż pozwanej I. S. wydawał D. W. (1) wiążące polecenia działając w imieniu pracodawcy, tj. pozwanej, co miałoby świadczyć, że między D. W. (1) i pozwaną doszło do zawarcia umowy o pracę w sposób dorozumiany, podczas gdy prawidłowa ocena zeznań tych świadków nie dawała podstaw do przyjęcia takiej identyfikacji, gdyż ani powódka, ani świadkowie, co sami przyznali, nigdy nie byli bezpośrednimi świadkami wydawania jakichkolwiek konkretnych poleceń D. W. (1) przez I. S., ani też nie słyszeli treści rozmów telefonicznych pomiędzy D. W. (1) i I. S., nie potrafili powiedzieć, co I. S. wówczas mówił i czy były to jakiekolwiek polecenia, samo zaś ich przypuszczenie, że mogło tak być nie może być uznane za wiarygodny materiał dowodowy, a tym bardziej, aby na tej podstawie miały być dokonywane ustalenia faktyczne, które w ogóle nie wynikają z tych dowodów;
d) zeznań świadków I. S., A. C. (2), C. C., P. C., K. S. i W. G. i odmówienia im waloru wiarygodności poprzez przyjęcie, że skoro są to osoby spokrewnione z pozwaną, zaś W. G. jest jej bliską koleżanką, miałoby to automatycznie świadczyć, że zeznania tych świadków nie mogą być uznane za wiarygodne, gdyż osoby te są bezpośrednio zainteresowane korzystnym dla pozwanej rozstrzygnięciem sprawy, podczas gdy zeznania te są logiczne, spójne i w wielu istotnych kwestiach korespondują z pozostałym materiałem dowodowym w sprawie, w tym również z zeznaniami powódki i świadków, które Sąd I instancji uznał w całości za wiarygodne, a tym samym brak było podstaw do odmówienia im waloru wiarygodności;
e) i błędne uznanie za niewiarygodne zeznań pozwanej i świadków I. S., K. S. i P. C. wskazujących na duże problemy zdrowotne D. W. (1) uniemożliwiające jej faktycznie wykonywanie wskazywanych czynności na terenie obiektu, podczas gdy dowody te korespondują z uznanymi w całości za wiarygodne przez Sąd I instancji innymi dowodami, w tym zeznaniami świadków i powódki, z których wprost wynika, że D. W. (1) miała duże problemy zdrowotne, przez wiele lat chodziła co najmniej o jednej kuli (część świadków, w tym Ł. K. i powódka, tj. wnuk i córka D. W. (1) potwierdzili, że o dwóch kulach), świadek Ł. K. potwierdził, że D. W. (1) miała wypadek na rowerze, złamała nogę i od te pory chodziła o kulach, świadkowie A. C. (1), D. P. i I. P. potwierdzili, że D. W. (1) miała problemy z nogą, świadkowie D. P. i K. K. potwierdzili, że D. W. (1) miała nowotwór (D. P. zeznała, że od lat nosiła plaster) i musiała iść na operację, zaś powódka potwierdziła, że jej matka D. W. (1) korzystała z pomocy medycznej pozwanej, gdyż chodziła w okularach i miała problemy z oczami, a tym samym brak było podstaw do odmówienia wiarygodności zeznaniom pozwanej oraz ww. świadków, a w konsekwencji przyjęcia, że stan zdrowia D. W. (1) był dobry i nie stanowił przeszkód do wykonywania przez nią czynności na obiekcie przyjętych przez Sąd I instancji;
f) i niewzięcie w prawidłowy sposób pod uwagę uznanych przez Sąd I instancji w całości za wiarygodne zeznań powódki i świadków A. C. (1), I. P., M. M. (1) i R. K. w części, w jakiej świadkowie potwierdzali, że D. W. (1) świadczyła na obiekcie pomoc różnym najemcom w wykonywaniu ich pracy, za co, co potwierdziła I. P., otrzymywała wynagrodzenie, w tym pracowała w sklepie meblowym, obuwniczym, z ubraniami, w restauracji i błędne uznanie, że pomoc ta była jedynie świadczona doraźnie, podczas gdy prawidłowa ocena zeznań świadków potwierdzała, że D. W. (1) pracowała u wielu najemców i wielokrotnie od wielu lat wykonywała zlecone jej przez najemców obowiązki, za które otrzymywała od nich wynagrodzenie, a co znajdowało potwierdzenie również w uznanych przez Sąd bezzasadnie za niewiarygodne zeznaniach pozwanej i świadków I. S., K. S. i C. C., podczas gdy prawidłowe wzięcie pod uwagę i właściwa ocena tych dowodów tym bardziej wykluczała, żeby D. W. (1) miała rzekomo świadczyć pracę na rzecz pozwanej, skoro w tym samym czasie pracowała w lokalach najemców;
g) załączonych do odpowiedzi na pozew umów najmu pomieszczeń na cele użytkowe z lat 2000 - 2016 w zakresie, w jakim umowy te wskazywały, że najemcy otrzymywali komplet kluczy i błędne przyjęcie, że obejmowały one wyłącznie klucze do zajmowanych przez nich lokali, podczas gdy poczynienie tego rodzaju identyfikacji byłoby nielogiczne, zważywszy chociażby na ustalone w umowach różne godziny korzystania z wynajmowanych lokali, tj. m.in. 9.00 - 21.00, 7.00 - 20.00, czy 7.00 - 19.00, co tym bardziej potwierdza, że w takiej sytuacji również najemcy musieli mieć klucze do budynku i do bramy, aby mogli swobodnie otwierać i zamykać budynek i bramę w godzinach swojej pracy, tym bardziej, że z zeznań świadków uznanych przez Sąd za wiarygodne wynika, że jedyny dzień, kiedy D. W. (1) zostawała dłużej na terenie obiektu, to był czwartek, kiedy miała rzekomo pomagać pozwanej w gabinecie okulistycznym, jak również z uznanych w całości za wiarygodne zeznań I. P., M. M. (1), R. K. i P. K. wynika, że przynajmniej część najemców posiadała klucze do budynku głównego oraz do bramy;
h) błędne niewzięcie pod uwagę zeznań świadka S. S. (1) i nieprawidłowe uznanie, że zeznania te nie dotyczyły okoliczności istotnych w niniejszej sprawie, podczas gdy świadek ten jednoznacznie i w sposób niebudzący wątpliwości wskazywał na wieloletnią pomoc świadczoną D. W. (1) przez pozwaną polegającą na zapewnieniu jej opału na zimę, a co wbrew ustaleniom Sądu I instancji, stanowiło istotne okoliczności w sprawie, gdyż potwierdzały, że D. W. (1) otrzymywała stałą pomoc i wsparcie ze strony pozwanej i jej rodziny, w konsekwencji wskazywało na rzeczywiste motywy działania D. W. (1) jakimi była chęć odwdzięczenia się pozwanej i I. S. za okazywaną jej troskę, wsparcie i pomoc;
i) zeznań stron i danie wiary zeznaniom powódki, które Sąd I instancji uznał za potwierdzone pozostałym materiałem dowodowym, a uznanie za niewiarygodne zeznań pozwanej, z uwagi na stwierdzony przez Sąd a quo interes pozwanej i wnioskowanych przez nią świadków, aby zeznawać na swoją korzyść, podczas gdy taki sposób dokonywania oceny dowodu z zeznań stron (czy jakiegokolwiek innego dowodu) jest całkowicie sprzeczny z normatywnymi zasadami oceny dowodów z art. 233 § 1 k.p.c., w tym wszechstronnego (w tym zgodnego z zasadami logicznego rozumowania) rozważenia zebranego materiału, co przejawia się in casu m.in. w wybiórczym doborze powołanych przez Sąd dowodów (o czym mowa wyżej), który akurat jest zbieżny z zeznaniami powódki, a pominięciu tych dowodów, które z tymi zeznaniami nie korespondują, bądź nie wzięcie ich w ogóle pod uwagę, mimo że miały istotne znaczenie w sprawie oraz niestwierdzeniu rzeczy oczywistej, iż obie strony mają interes w składaniu zeznań na swoją korzyść, a nie tylko pozwana, co więcej zaś - i co wymaga szczególnego podkreślenia - w całkowicie błędnym odwróceniu kolejności rozumowania w zakresie oceny dowodów i ustalania stanu faktycznego poprzez poddanie zeznań pozwanej ocenie (negatywnej) zgodności z ustalonym przez Sąd stanem faktycznym, w sytuacji gdy stan faktyczny może być ustalany po przeprowadzeniu wcześniejszego testu wiarygodności poszczególnych dowodów i jest ustalany w oparciu o prawidłowo ocenione (wszystkie) dowody, a nie dowody ocenia się przez pryzmat wcześniej ustalonego stanu faktycznego;
naruszenie art. 233 § 1 k.p.c. w zw. z art. 227 k.p.c. polegające na bezzasadnym pominięciu:
1) zeznań świadków I. S., K. S. i pozwanej w zakresie w jakim wskazywali na problemy materialne i egzystencjalne D. W. (2) związane m.in. z brakiem bieżącej wody w mieszkaniu, trudności z praniem i koniecznością zapewnienia opału na zimę i nie nadania im właściwego znaczenia, podczas gdy znajdują one potwierdzenie w uznanych w całości za wiarygodne zeznaniach powódki oraz świadków Ł. K., I. P. i M. M. (1) i w okolicznościach przedmiotowej sprawy miały one istotne znaczenie, gdyż wzięcie ich w prawidłowy sposób pod uwagę tym bardziej potwierdzało, że pozwana i jej mąż od wielu lat świadczyli pomoc D. W. (1), pozwalając jej m.in. na korzystanie z bieżącej wody na terenie obiektu, robienie tam prania, mycie się i w tym celu zostały jej udostępnione klucze do obiektu, zaś jakakolwiek pomoc D. W. (1) w obiekcie była wynikiem wdzięczności za okazywaną jej troskę i zainteresowanie przez pozwaną i jej rodzinę;
2) uznanych w całości za wiarygodne zeznań świadka I. P. w zakresie, w jakim przyznała, że otrzymała od D. W. (1) ubrania i łóżko, które D. W. (1) otrzymała od pozwanej i jej męża, a co potwierdzało zeznania pozwanej i wnioskowanych przez nią świadków odnośnie do różnego rodzaju form pomocy świadczonej D. W. (1) przez pozwaną i jej męża, a tym samym brak było podstaw do odmawiania im waloru wiarygodności, prawidłowe zaś wzięcie pod uwagę tych okoliczności potwierdzało wyłącznie bliskie relacje łączące D. W. (1) z pozwaną i jej mężem;
3) uznanych w całości za wiarygodne zeznań świadka I. P. w zakresie w jakim wskazywała, że to wyłącznie D. W. (1) poprosiła ją o zastąpienie przy wykonywaniu prac, gdy szła na operację, to ona przekazała jej klucze do obiektu oraz zapłaciła jej za ten czas, świadek nie uzgadniała tego ani z pozwaną, ani z I. S., nie kierowała pacjentów do gabinetu pozwanej oraz nie zamykała wtedy bramy, podczas gdy prawidłowe wzięcie pod uwagę tych okoliczności tym bardziej potwierdza, że gdyby D. W. (1) pracowała u pozwanej, to takie ustalenia musiałyby być dokonywane z pozwaną, jako z pracodawcą, to pozwana musiałaby wyrazić zgodę na takie zastępstwo, odbyć rozmowę z I. P. na ten temat, jak również I. P. za swoją pracę otrzymałaby wynagrodzenie od pozwanej, nie zaś od D. W. (1);
4) uznanych w całości za wiarygodne zeznań świadka R. K. w zakresie, w jakim świadek potwierdziła, że od początku zawarcia umowy z pozwaną zostało ustalone, że wszyscy najemcy sprzątają wspólny korytarz, sprzątali toaletę i w tym celu kupowała ona środki czystości, podczas gdy prawidłowe wzięcie pod uwagę tych zeznań, w powiązaniu z całokształtem zeznań świadków i stron oraz z zapisami wynikającymi z załączonych umów najmu, tym bardziej potwierdzało, że to na najemcach spoczywał obowiązek sprzątania toalety, korytarzy i schodów, a tym samym D. W. (1) nigdy nie była zobligowana przez pozwaną do wykonywania tych czynności i co najwyżej może potwierdzać, że jeżeli nawet D. W. (1) wykonywała tego rodzaju czynności, czyniła to w porozumieniu z najemcami, w ramach świadczonej najemcom przez nią pomocy w sprzątaniu toalety i ciągów komunikacyjnych, podobnie jak wykonywała różnego rodzaju czynności bezpośrednio w ich lokalach;
5) zeznań świadków: M. M. (1) w zakresie w jakim wskazywała, że sama D. W. (1) pomagała jej często, przebywała u niej w sklepie, piła kawę oraz R. K. w zakresie w jakim świadek wskazywała, że D. W. (1) „przyszła i po prostu siedziała” u nich oraz proponowała pomoc, gdyż jak sama twierdziła, „nie ma co robić”, jak również, że D. W. (1) co najmniej raz w miesiącu pracowała w sklepie meblowym po 7-8 godzin dziennie, czy też, że sama świadek wielokrotnie mówiła D. W. (1), że to ona np. posprząta korytarz, podczas gdy prawidłowe wzięcie pod uwagę tych zeznań tym bardziej potwierdzało, że D. W. (1) nie miała żadnych wyznaczonych przez pozwaną czynności do wykonywania, wielokrotnie przebywała towarzysko w lokalach najemców, jak też świadczyła pomoc na terenie obiektu wielu najemcom, w różnych godzinach, a tym samym nie była nigdy pracownikiem pozwanej;
6) uznanych za wiarygodne zeznań świadka T. P. w zakresie w jakim świadek wskazywała, że D. W. (1) miała rzekomo prać i prasować fartuchy pozwanej u siebie w domu, podczas gdy zeznania te są sprzeczne z uznanymi również za wiarygodne zeznaniami powódki, z których wynika, że do 2015/2016 r. D. W. (1) nie miała bieżącej wody, lecz woda była z pompy z dołu, a D. W. (1) robiła pranie na terenie obiektu pozwanej, co podważa wiarygodność świadka i nie daje podstaw do przyjęcia, żeby D. W. (1) miała prać i prasować fartuchy pozwanej, a tym bardziej, żeby takie czynności były jej kiedykolwiek zlecane przez pozwaną;
7) zeznań świadka T. P. w zakresie, w jakim świadek potwierdzała, że przychodziła prawie codziennie do D. W. (1) do obiektu i spędzała z nią czas, podczas gdy prawidłowe wzięcie pod uwagę tych zeznań potwierdza, że D. W. (1) nie świadczyła pracy na rzecz pozwanej, lecz przychodziła na obiekt towarzysko, a co potwierdzali również m.in. pozwana i świadek I. S.;
8) zeznań powódki i świadków W. R. i D. P. w zakresie, w jakim potwierdzili, że D. W. (1) miała kilka psów, chodziła z nimi na spacery, codziennie przychodziła z nimi na teren obiektu, a jeden z tych psów chodził w kagańcu, podczas gdy zeznania te korespondują z zeznaniami świadków I. S., W. G., C. C. i AdamaChojnowskiego, których Sąd bezzasadnie nie uznał za wiarygodne, prawidłowe zaś wzięcie pod uwagę tych okoliczności tym bardziej potwierdza, że D. W. (1) nie mogła świadczyć pracy na rzecz pozwanej, gdyż nielogicznym byłoby, aby pozwana jako pracodawca wyrażała zgodę, żeby jej pracownik przychodził do pracy z psami, a okoliczność ta świadczy wyłącznie, że teren obiektu był jednym z miejsc trasy spacerowej ze zwierzętami, na który D. W. (1) codziennie przychodziła;
9) dowodów z dokumentów w postaci załączonych do odpowiedzi na pozew umów najmu pomieszczeń na cele użytkowe z lat 2000 - 2016 (zał. nr 3 i nr 5) w zakresie dotyczącym zapisów wskazujących, ze to najemcy byli zobligowani do utrzymywania czystości we wspólnym wc oraz w ciągach komunikacji zewnętrznej wspólnie użytkowanych w ramach całości obiektu przy ul. (...) w R., a co potwierdziła w swych zeznaniach także świadek R. K., podczas gdy prawidłowa ocena tych dowodów miała istotne znaczenie w sprawie, gdyż z ich treści jednoznacznie i w sposób niebudzący wątpliwości wynikało, że obowiązek dbania o czystość we wspólnej toalecie i w ciągach komunikacyjnych spoczywał na najemcach, co tym bardziej potwierdzało zeznania pozwanej i świadka I. S., a które Sąd I instancji błędnie uznał za niewiarygodne, wskazujące, że D. W. (1) nie była nigdy w żaden sposób zobowiązana przez nich do dbania o czystość w tych miejscach i nigdy nie zlecali jej tego rodzaju czynności, jak również podważa to wiarygodność zeznań powódki oraz świadków strony powodowej w zakresie wskazującym, że czynności związane ze sprzątaniem obiektu miała rzekomo wykonywać D. W. (1) na polecenie pozwanej i jej męża, a co najwyżej potwierdza to, że sami najemcy, jako podmioty zobowiązane do zapewnienia czystości w tych miejscach, mogli umawiać się z D. W. (1), że będzie za nich wykonywała te obowiązki, co jednak nie jest jednoznaczne wykonywaniem pracy na rzecz pozwanej; naruszenie art. 155 § 1 i 2 k.p.c. poprzez nadużywanie uprawnień przez Przewodniczącego i prowadzeniu rozprawy - w dniu 9 marca 2020 r. i w dniu 28 września 2020 r. - w sposób wywołujący na strony, w tym przede wszystkim pozwaną oraz wnioskowanych przez nią świadków presję czasu, dążenie do jak najszybszego zakończenia przesłuchania wnioskowanych świadków z uwagi na „dużą liczbę wezwanych świadków”, uniemożliwienie pozwanej dokończenia zeznań, wielokrotnego przerywania świadkom strony pozwanej wypowiedzi, jak również braku czuwania nad prawidłowym przebiegiem postępowania i braku jakiejkolwiek reakcji na negatywne i obraźliwe wypowiedzi części świadków kierowane wobec pełnomocnika pozwanej, podczas gdy brak jest unormowań i zwyczajów procesowych tak szeroko kreślących imperium Przewodniczącego w toku rozprawy, a takie zachowanie Przewodniczącego na sali rozpraw (utrwalone w protokołach elektronicznych) wywierało nieuzasadniony nacisk na wypowiadające się osoby i wybijało je z ciągłości wypowiedzi, jak również wskazuje na niczym nieuzasadnioną stronniczość Przewodniczącego i nierówne traktowanie stron procesu, co w konsekwencji winno skutkować nieważnością postępowania, gdyż pozwana została pozbawiona realnej możności obrony jej praw (art. 379 pkt 5 k.p.c.);
5 naruszenie art. 22 § 1 k.p. poprzez błędne przyjęcie przez Sąd I instancji, że zostały spełnione wszystkie przesłanki wskazane w tym przepisie uzasadniające uznanie, że D. W. (1) jako pracownika i pozwaną A. S. prowadzącą działalność gospodarczą pod nazwą Firma Handlowo-Usługowa (...) A. S. z siedzibą w R. jako pracodawcę łączył stosunek pracy w okresie od dnia 1 lipca 2000 r. do dnia 9 marca 2017 r. na podstawie umowy o pracę na czas nieokreślony w pełnym wymiarze czasu pracy z wynagrodzeniem 1.339,72 zł brutto na stanowisku administratora, podczas gdy zgromadzony w sprawie materiał dowodowy nie dawał podstaw do przyjęcia takiej identyfikacji, gdyż zachowania pozwanej i D. W. (1) nie wypełniały elementów definicji stosunku pracy określonych w tym przepisie;
6. naruszenie art. 3 ust. 1 ustawy z dnia 30 października 2020 r. o ubezpieczeniu społecznym z tytułu wypadków przy pracy i chorób zawodowych poprzez błędne przyjęcie, że zdarzenie z dnia 16 lutego 2017 r., w którym uczestniczyła D. W. (1) stanowiło wypadek przy pracy, podczas gdy zgromadzony w sprawie materiał dowodowy i jego prawidłowa ocena nie dawały podstaw do uznania, że między pozwaną a D. W. (1) został nawiązany stosunek pracy, a tym samym zdarzenie to nie miało związku z pracą i nie spełniało przesłanek wskazanych w tym przepisie.
7. naruszenie art. 189 k.p.c. wzw.z art. 3 ust. 1 ustawy z dnia 30 października 2020 r, o ubezpieczeniu społecznym z tytułu wypadków przy pracy i chorób zawodowych poprzez uznanie, że powódka ma interes prawny w wytoczeniu powództwa o ustalenie, że zdarzenie z dnia 16 lutego 2017 r. w którym uczestniczyła D. W. (1) stanowiło wypadek przy pracy, podczas gdy powódka nie wykazała występowania po jej stronie interesu prawnego w wytoczeniu takiego powództwa.
Pozwana wniosła o uchylenie zaskarżonego wyroku w całości, zniesienie postępowania w zakresie dotkniętym nieważnością i przekazanie sprawy Sądowi I instancji do ponownego rozpoznania oraz pozostawienie temu Sądowi rozstrzygnięcie o kosztach instancji odwoławczej. Na wypadek uznania przez Sąd Odwoławczy, iż nie zachodzi nieważność postępowania pozwana wniosła o zmianę zaskarżonego wyroku Sądu Rejonowego dla Warszawy Pragi P. w W. poprzez oddalenie powództwa w całości, zasądzenie od powódki na rzecz pozwanej zwrotu kosztów procesu w I instancji, w tym kosztów zastępstwa procesowego, według norm przepisanych oraz zasądzenie od powódki na rzecz pozwanej kosztów procesu w postępowaniu odwoławczym z niniejszej apelacji, w tym kosztów zastępstwa procesowego, według norm przepisanych i przeprowadzenie rozprawy przez Sąd II instancji (na zasadzie art. 374 zd. 2 k.p.c.).
W uzasadnieniu apelacji pozwana wskazywała między innymi, że wszyscy świadkowie, których zeznania Sąd I instancji uznał w całości za wiarygodne, tj. M. M. (1), M. M. (2), I. P., A. C. (1), R. K., P. K., K. K., W. R., T. P. i Ł. K., jak również sama powódka zgodnie przyznawali, że nigdy nie słyszeli, aby pozwana wydawała D. W. (1) jakiekolwiek polecenia związane z wykonywaniem czynności na terenie obiektu, czy to osobiście, czy telefonicznie, nie przedstawiała jej żadnego zakresu obowiązków, ani też nie potwierdzili, żeby D. W. (1) traktowała A. S. jako swojego pracodawcę, czy też żeby w ogóle „czuła się” pracownikiem pozwanej. Za całkowicie błędne należy, zdaniem apelującej, uznać także ustalenie Sądu I instancji, jakoby mąż pozwanej I. S. miał działać w jej imieniu w ramach prowadzonej przez pozwaną działalności gospodarczej i faktycznie zajmował się tą działalnością, co z kolei miałoby, w ocenie Sądu, świadczyć o wykonywaniu pracy przez D. W. (1) pod kierownictwem pracodawcy, tj. pozwanej A. S.. Skarżąca wskazywała, iż I. S., jako współwłaściciel, dbał o obiekt, nie zaś, że reprezentował pozwaną. Tym samym wszelkie podejmowane przez niego działania związane z obiektem wynikały z przysługującego mu prawa własności. Jednocześnie skarżąca wskazała, iż sama okoliczność że I. S. np. przekazywał najemcom faktury wystawiane przez A. S. również nie powinna budzić wątpliwości, zważywszy chociażby na fakt, że pozwana i I. S. są małżeństwem, zatem tego rodzaju pomoc była jak najbardziej naturalną co jednak także nie było równoznaczne z działaniem w imieniu pozwanej w ramach jej działalności gospodarczej. Skarżąca podnosiła, że praktycznie żadna z zeznających osób nie była naocznym świadkiem, żeby rzeczywiście I. S. miał kiedykolwiek wydawać D. W. (1) jakiekolwiek polecenia dotyczące pracy, wskazywane zaś przez świadków rozmowy telefonicznie między D. W. (1) i I. S. również nie mogą być uznane za wiarygodny dowód potwierdzający tę okoliczność. Zdaniem apelującej dokonując ustaleń faktycznych w sprawie Sąd I instancji całkowicie błędnie uznał również, że D. W. (1) miała określony przez I. S. zakres obowiązków, do których należało m.in. otwieranie i zamykanie bramy wjazdowej, roznoszenie faktur, zbieranie pieniędzy od najemców, odśnieżanie placu, zamiatanie, sprzątanie budynku, łazienek, spisywanie liczników, a w czwartki dodatkowo pomoc pacjentom pozwanej w trafieniu do jej gabinetu i liczenie tych pacjentów, mycie schodów i pranie fartuchów, albowiem rzeczywisty stan zdrowia D. W. (1) nie pozwalał jej na wykonywanie szeregu ww. czynności. Wskazywała także, że wbrew ustaleniom Sądu I instancji z załączonych do odpowiedzi na pozew umów wynika, że najemcy otrzymywali komplet kluczy do lokalu, a tym samym oczywistym jest, że musiały one obejmować również klucze do budynku i do bramy, aby najemcy w ogóle mogli się tam dostać. Podkreślała, że skoro praktycznie wszyscy świadkowie, którzy wynajmowali lokale na obiekcie, bądź ich pracownicy przyznawali, że wielokrotnie pomagali D. W. (1) otwierać i zamykać bramę, to tym bardziej potwierdza, że nie była ona w stanie samodzielnie tej czynności wykonywać, co wyklucza, żeby w ogóle miało to być jej zlecane jako codzienna czynność w ramach stosunku pracy. Apelująca podnosiła także, że z załączonych do odpowiedzi na pozew przykładowych umów najmu zawieranych przez pozwaną z najemcami, standardowymi zapisami w praktycznie każdej umowie były zapisy wskazujące, że to najemcy mają obowiązek dbania o czystość wc znajdującego się w budynku głównym (§ 7 ust 9 lub ust. 10 w zależności od umowy) oraz zobowiązują się utrzymywać dbałość o właściwy sposób użytkowania ciągów komunikacji zewnętrznej wspólnie użytkowanych w ramach całości obiektu (§ 8, bądź § 7 ust. 7 w zależności od umowy). Z faktu, iż na posesji nie było drzew wysnuwała tezę, iż mało prawdopodobne jest, żeby do obowiązków D. W. (1) należało zamiatanie liści na terenie obiektu w okresie jesiennym, choć jednocześnie przyznała, że co najwyżej liście mogły spaść na chodnik „jak zawiał wiatr”. Zaprzeczała także, jakoby jednym z obowiązków D. W. (1) miała być pomoc pacjentom pozwanej w trafieniu do jej gabinetu, liczenie tych pacjentów, pranie fartuchów pozwanej, pomoc pacjentom pozwanej do trafienia do jej gabinetu.
Pozwana zaprzeczała także przyjętemu przez Sąd I instancji okresowi rzekomego zatrudnienia D. W. (1) przez pozwaną, tj. od dnia 1 lipca 2000 r. do dnia 9 marca 2017 r. tj. od momentu zawarcia przez jej córkę U. K. umowy najmu z pozwaną, do chwili jej śmierci. Podnosiła także, że żaden ze świadków ani też powódka nigdy nie widzieli osobiście, żeby D. W. (1) kiedykolwiek otrzymywała jakiekolwiek wynagrodzenie od pozwanej, bądź I. S., natomiast część świadków, którzy potwierdzali rzekomo, że D. W. (1) otrzymywała od I. S. kwotę 1000 zł przyznawała jedynie, że taką wiedzę mieli od D. W. (1). Apelująca wskazywała na nieścisłości w zeznaniach świadków co do kwoty rzekomego wynagrodzenia.
Za całkowicie błędne i nieznajdujące odzwierciedlenia w materiale dowodowym sprawy, należało zdaniem apelującej uznać przyjęcie przez Sąd I instancji, jakoby do nawiązania stosunku pracy między pozwaną i D. W. (1) miało dojść w sposób dorozumiany, a o czym miałoby rzekomo świadczyć, że D. W. (1) uważała siebie za pracownika podległego I. S., zaś I. S. przedstawiał D. W. (1) innym najemcom jako administratora obiektu i osobę, która wszystko nadzoruje, pozwana zaś akceptowała szeroką pomoc D. W. (1) i z niej korzystała, a jej mąż wydawał D. W. (1) polecenia.
Zdaniem apelującej Sąd I instancji całkowicie błędnie uznał również, że z zeznań świadków wynika, jakoby pomoc świadczona innym najemcom przez D. W. (1) była świadczona jedynie doraźnie i nie przeszkadzała jej w codziennych obowiązkach związanych z administrowaniem obiektem.
Wskazywała także, że Sąd Rejonowy całkowicie dowolnie uznał w całości za wiarygodne zeznania świadków wnioskowanych przez powódkę, tj. zeznań M. M. (1), M. M. (2), I. P., A. C. (1), R. K., P. K., K. K., W. R., T. P. i Ł. K. i w sposób wręcz tendencyjny przyjął, że skoro są oni w większości osobami obcymi dla powódki czy dla jej matki D. W. (1), to z tego powodu ich zeznania zasługują na danie im w całości wiary, gdyż byli oni rzekomo bezstronnymi najemcami lokali w budynku usługowym albo sąsiadami tego budynku, a z czym nie sposób się zgodzić. Podnosiła, iż sam fakt, że świadkowie M. i M. M. (3) oraz R. i P. K. wynajmowali lokale u pozwanej mogło wpływać i wpływało negatywnie na podejście tych osób do pozwanej. Wskazywała także, iż świadkowi nie byli obiektywni, albowiem świadek R. K. i świadek P. K. wprost przyznawali, że między nimi, a mężem pozwanej istniał konflikt dotyczący m.in. zniszczonej klamki przy furtce, jak również świadkowie zdecydowali się zakończyć najem, jednakże nie rozliczyli się z pozwaną z wystawionych im faktur za czynsz, wodę i prąd. Również świadkowie M. M. (1) i M. M. (2) zakończyli wynajmować lokale u pozwanej w atmosferze konfliktu, zaś świadek W. R. zeznając sam przyznał, że „zawiódł się na Panu S.”, który rzekomo „obiecywał góry” w związku z udostępnieniem przez świadka podwórka, a rzekomo nie wykonał tego, na co się umawiali. Apelująca wskazywała, że także świadek K. K. i świadek K. P., jako bliskie koleżanki matki powódki D. W. (1), świadek I. P., której pomagała D. W. (1) i m.in. przekazała jej ubrania oraz łóżko otrzymane od A. S. oraz świadek Ł. K., syn powódki, w żadnym razie nie mogli być uznani za osoby obce i bezstronne, a tym samym ich zeznania również winny były być traktowane z dużo większą dozą ostrożności i brak było podstaw do dawania im bezrefleksyjnie wiary, jak uczynił to Sąd I instancji. Całkowicie niezrozumiałe i naruszające zasadę swobodnej oceny dowodów było przyjęcie przez Sąd I instancji, że zeznania świadków wnioskowanych przez pozwaną, jako że są to osoby spokrewnione z pozwaną, bądź jak W. G., bliska koleżanka, nie zasługują na danie im wiary, gdyż mogą być bezpośrednio zainteresowane korzystnym dla pozwanej rozstrzygnięciem sprawy, natomiast te same przesłanki związane z częścią świadków strony powodowej, już nie stanowiły dla Sądu Rejonowego wątpliwości odnośnie do wiarygodności ich zeznań. W ocenie skarżącej taka ocena zeznań świadków naruszała zasadę swobodnej oceny dowodów i była ona całkowicie dowolna.
Apelująca wskazywała, że dokonując ustaleń faktycznych w oparciu o zeznania powódki i wnioskowanych przez nią świadków i uznając je w całości za wiarygodne, Sąd Rejonowy naruszył wynikającą z art. 233 § 1 k.p.c. zasadę swobodnej oceny dowodów, gdyż ocenił te dowody całkowicie dowolnie i nie wziął pod uwagę, że w wielu istotnych fragmentach były one wewnętrznie i wzajemnie sprzeczne, co nie dawało podstaw do czynienia w oparciu o te dowody ustaleń faktycznych w sprawie, gdyż ustalenia te były całkowicie błędne.
Uzasadniając zarzut naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. w zw. z art. 227 k.p.c. apelująca wskazała, że Sąd Rejonowy zupełnie pominął, że D. W. (1) mieszkała w starej kamienicy i przez wiele lat, tj. do 2015/2016 roku nie miała we własnym mieszkaniu dostępu do bieżącej wody i przez cały ten czas musiała przynosić wodę z pompy znajdującej się na dole, podobnie jak musiała korzystać z toalety na zewnątrz (również w zimę), a tym samym miała duże trudności z myciem się, czy praniem, jak również musiała mieć opał na zimę, a co potwierdzili nie tylko pozwana, świadek I. S. i świadek K. S., ale również powódka oraz świadkowie Ł. K., I. P. i M. M. (1). Konsekwencją tych problemów było, że pozwana i jej mąż wyrazili zgodę, aby D. W. (1) korzystała z bieżącej wody na terenie ich obiektu, mogła się tam myć, robić pranie i wyłącznie w tym celu zostały jej udostępnione klucze do obiektu. Ponadto pozwana i jej mąż co roku zapewniali D. W. (1) opał na zimę, którzy przywozili pracownicy ojca i braci pozwanej. Prawidłowe wzięcie pod uwagę tych okoliczności pozwalało uznać, że dostęp D. W. (1) do obiektu był więc podyktowany wyłącznie jej osobistymi potrzebami, natomiast wszelka pomoc jaką D. W. (1) chciała udzielać, stanowiła wynik jej wdzięczności za troskę i wsparcie, jakie otrzymywała. Sąd I instancji błędnie nie wziął również pod uwagę zeznań świadka I. P. w zakresie, w jakim świadek ten przyznała, że w czasie gdy zastępowała ona D. W. (1), nigdy nie rozmawiała z pozwaną, jako rzekomym pracodawcą D. W. (1), czy też z I. S. na ten temat i niczego z nimi nie uzgadniała: ani, że będzie zastępować D. W. (1), ani zakresu wykonywanych obowiązków, ani też kwestii wynagrodzenia. Przeciwnie to wyłącznie D. W. (1) poprosiła ją o zastąpienie przy wykonywaniu prac, gdy szła na operację, to ona przekazała jej klucze do obiektu oraz to ona „z własnej kieszeni” zapłaciła jej za ten czas. Także pominięcie zeznań świadka R. K. w zakresie, w jakim świadek ten potwierdziła, że już od początku zawartej przez nią umowy zostało ustalone, że to wszyscy najemcy sprzątają wspólny korytarz, jak również, że sprzątali toaletę i w tym celu kupowała ona m.in. środki czystości, naruszało zasadę swobodnej oceny dowodów, gdyż prawidłowe wzięcie pod uwagę tych zeznań, w powiązaniu z pominiętymi również przez Sąd I instancji całkowicie niezasadnie standardowymi zapisami wskazanymi w przedstawionych przez pozwaną umowach najmu wskazujących, że to właśnie najemcy mieli dbać o czystość łazienki i ciągów komunikacyjnych, tj. korytarzy i schodów, a zatem pozwalało jednoznacznie ustalić, że to nie D. W. (1), ale sami najemcy byli zobowiązani do sprzątania tych pomieszczeń i taki był zamysł pozwanej jako wynajmującej.
Skarżąca podnosiła również, iż sąd bezzasadnie pominął również zeznania powódki i świadków W. R. i D. P. w zakresie, w jakim potwierdzili oni, że D. W. (1) miała kilka psów, chodziła z nimi codziennie na spacery, przychodziła z nimi na teren obiektu, podczas gdy zeznania te w powiązaniu z całokształtem okoliczności sprawy również mają istotne znaczenie, gdyż dodatkowo potwierdzały, że D. W. (1) nie mogła świadczyć pracy na rzecz pozwanej, skoro praktycznie codziennie przychodziła na teren obiektu ze zwierzętami. Niedopuszczalne byłoby bowiem, żeby miała wykonywać jakiekolwiek obowiązki zawodowe przychodząc do pracy z kilkoma psami, a co najwyżej mogło potwierdzać i co koresponduje z zeznaniami świadków I. S., W. G., C. C. i A. C. (2), których Sąd bezzasadnie nie uznał za wiarygodne, że teren obiektu był jednym z miejsc trasy spacerowej D. W. (1), gdzie chodziła ze swoimi zwierzętami.
Pozwana w uzasadnieniu zarzucała także naruszenie art. 155 § 1 k.p.c. poprzez częste i nieuprawnione nadużywanie podczas rozpraw w dniach 9 marca 2020 r. i 28 września 2020 r. uprawnień przez Przewodniczącego poprzez stosowanie nacisków na strony mających na celu doprowadzenie do jak najszybszego zakończenia przesłuchiwania kolejnych świadków, z uwagi na dużą liczbę wezwanych przez Sąd świadków i dążenia przez Przewodniczącego, żeby nawet kosztem dokładnego wyjaśnienia okoliczności sprawy, doprowadzić do ich przesłuchania. Tego rodzaju działania musiały wpływać na strony i ich pełnomocników i powodować niczym nieuzasadnioną presję czasu, a w konsekwencji uniemożliwiały pełne przekazanie informacji posiadanych przez świadków. Zdaniem apelującej Przewodniczący wielokrotnie podczas zeznań świadka I. S. przerywał jego wypowiedzi co w sposób oczywisty musiało wpływać zarówno na swobodę wypowiedzi świadka, jak również pełne wyjaśnienie okoliczności sprawy. Ponadto apelująca wskazywała, że Przewodniczący praktycznie w ogóle nie reagował także na negatywne i nacechowane odcieniem agresji bądź lekceważenia formy wypowiedzi świadków strony powodowej podczas ich odpowiedzi na pytania pełnomocnika pozwanej. Wskazała także, iż podczas rozprawy w dniu 28 września 2020 r. Przewodniczący uniemożliwił pozwanej dokończenie zeznań, przerywając je, mimo że pozwana chciała jeszcze przedstawić istotne informacje w sprawie. Zdaniem apelującej takie zachowania Przewodniczącego w trakcie kierowania rozprawą są niedopuszczalne, mają też wpływ na wymiar prawidłowości przeprowadzonego postępowania m.in. w zakresie uniemożliwienia swobody wypowiedzi, wybijania świadków z ciągłości wypowiedzi, wywierania na strony presji czasu, jak również nierównego traktowania stron procesu i świadczy o niczym nieuzasadnionej stronniczości Przewodniczącego, co w konsekwencji winno skutkować nieważnością postępowania, gdyż pozwana została pozbawiona realnej możności obrony jej praw (art. 379 pkt 5 k.p.c.).
Skarżąca wskazywała, iż powyższe uchybienia Sądu doprowadziły do błędnych ustaleń faktycznych, a w konsekwencji błędnego przyjęcia przez Sąd I instancji, że zostały spełnione wszystkie przesłanki wskazane w treści art. 22 § 1 k.p. zgodnie z którym przez nawiązanie stosunku pracy pracownik zobowiązuje się do wykonywania pracy określonego rodzaju na rzecz pracodawcy i pod jego kierownictwem oraz w miejscu i czasie wyznaczonym przez pracodawcę, a pracodawca do zatrudniania pracownika za wynagrodzeniem, zaś w okolicznościach niniejszej sprawy przesłanki te jednak nie zaistniały.
W odpowiedzi na apelację powódka wniosła o oddalenie apelacji i zasądzenie na jej rzecz kosztów postępowania apelacyjnego, w tym kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych
Sąd Okręgowy zważył, co następuje:
Apelacja pozwanej była niezasadna.
W pierwszej kolejności odnieść należy się do zarzutu nieważności postępowania, jako najdalej idącego. Nieważność postępowania pozwana wywodziła z tego, że Przewodniczący nadużywał uprawnień i prowadził rozprawy - w dniu 9 marca 2020 r. i w dniu 28 września 2020 r. - w sposób wywołujący na stronach, w tym przede wszystkim na pozwanej oraz wnioskowanych przez nią świadkach presji czasu, dążeniu do jak najszybszego zakończenia przesłuchania wnioskowanych świadków z uwagi na „dużą liczbę wezwanych świadków”, uniemożliwieniu pozwanej dokończenia zeznań, wielokrotnego przerywania świadkom strony pozwanej wypowiedzi, jak również braku czuwania nad prawidłowym przebiegiem postępowania, braku jakiejkolwiek reakcji na negatywne i obraźliwe wypowiedzi części świadków kierowane wobec pełnomocnika pozwanej. Zgodnie z art. 379 pkt 5 k.p.c. nieważność postępowania zachodzi, jeżeli strona została pozbawiona możności obrony swych praw. Podkreślenia wymaga, iż pozwana A. S. była prawidłowo zawiadamiana o każdym terminie rozpraw przed Sądem pierwszej instancji i brała udział w każdej rozprawie. Począwszy od pierwszej rozprawy była również reprezentowana przez fachowego pełnomocnika, który za każdym razem stawał przed Sądem wraz z nią. Nie mogło być więc mowy o pozbawieniu jej możności obrony swoich praw. Jeśli zaś strona pozwana miała zastrzeżenia do sposobu prowadzenia sprawy przez Sąd, mogła skorzystać z instytucji wyłączenia sędziego, składając w tym celu stosowny wniosek wraz z rzeczową argumentacją na jego poparcie. Wskazać należy, iż sposób przesłuchania świadka jest ściśle określony przez przepisy prawa i niemożliwe jest zadawanie mu pytań sugerujących odpowiedź. Przedmiotem dowodu z zeznań świadka są fakty mające znaczenie dla rozstrzygnięcia sprawy, a nie jego opinia, zaś przesłuchanie świadka ma służyć ustaleniu faktów, a nie prowadzeniu ze świadkiem dyskusji. Natomiast na podstawie art. 155 § 1 k.p.c. Przewodniczący otwiera, prowadzi i zamyka posiedzenia, udziela głosu, zadaje pytania, upoważnia do zadawania pytań i ogłasza orzeczenia. Zgodnie z § 2 tego przepisu Przewodniczący może odebrać głos, gdy przemawiający go nadużywa, jak również uchylić pytanie, jeżeli uzna je za niewłaściwe lub zbyteczne. Po wnikliwym przeanalizowaniu protokołów rozpraw ze wskazanych przez pełnomocnika pozwanej dat, Sąd Okręgowy nie dopatrzył naruszenia tego przepisu. W toku całego postępowania obie strony miały możliwość wypowiedzenia się, zgłaszania wniosków, zadawania pytań oraz swobodnych wypowiedzi, w związku z czym ten zarzut należy uznać za nieuzasadniony. Przewodniczący podczas rozprawy w dniu 9 marca 2020 r. wręcz przeciwnie, niż to wskazywał pełnomocnik pozwanej, na kolejne pytanie pełnomocnika powódki do świadka K. K. ograniczył ilość pytań do dwóch, natomiast zezwolił pełnomocnikowi pozwanej na zadanie dodatkowego pytanie świadkowi. Zatem nie sposób uznać, iż było to ograniczenie możliwości obrony praw pozwanej. Przewodniczący bacząc nad porządkiem rozprawy skracał wypowiedzi nie mające znaczenia dla rozstrzygnięcia i te które nie dotyczyły ustaleniu faktów dążąc do koncentracji materiału dowodowego. Jak wynika z protokołu rozprawy z dnia 28 września 2020 r. pozwana chciała odnieść się do zeznań świadków i Przewodniczący słusznie nie dopuścił jej do głosu wskazując, iż ma ona zeznawać na fakty i zdarzenia. Końcowo wskazać należy, iż to sposób formułowania przez pełnomocnika pozwanej pytań i ich natarczywość prowokowała świadków do nieuprzejmego zachowania. Tym niemniej w ocenie Sądu nie były to zachowania, które w jakikolwiek sposób mogły naruszyć prawo pozwanej do obrony. Nie uszło także uwadze Sądu, iż to powódkę Przewodniczący upomniał aby nie komentowała zadawanych przez pełnomocnika pozwanej pytań. Dlatego też w ocenie Sądu zarzut nieważności postępowania jest w całości chybiony.
Odnosząc się do pozostałych zarzutów wskazać należy, iż Sąd Rejonowy w sposób prawidłowy dokonał analizy materiału dowodowego, poczynił właściwe ustalenia faktycznego, skutkiem czego zaskarżony wyrok zawiera trafne i odpowiadające prawu rozstrzygnięcie. Sąd Okręgowy podziela dokonane przez Sąd Rejonowy ustalenia faktyczne i aprobuje argumentację prawną przedstawioną w motywach zaskarżonego wyroku, nie zachodzi zatem potrzeba ich szczegółowego powtarzania (zob. postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 22 kwietnia 1997 r., II UKN 61/97, wyrok Sądu Najwyższego z dnia 12 stycznia 1999 r., I PKN 521/98). Zgodnie bowiem z poglądem Sądu Najwyższego wyrażonym w wyroku z dnia 15 maja 2007 roku w sprawie V CSK 37/07, surowsze wymagania odnośnie do oceny zgromadzonego materiału i czynienia ustaleń na potrzeby wydania orzeczenia ciążą na Sądzie odwoławczym wówczas, gdy odmiennie ustala on stan faktyczny w sprawie niż to uczynił Sąd I instancji. Inaczej jest natomiast wtedy, gdy orzeczenie wydane na skutek apelacji zmierza do jej oddalenia, a tym samym utrzymuje w mocy ustalenia poczynione przez Sąd I instancji. W takim bowiem przypadku, jakkolwiek wyrok sądu odwoławczego powinien opierać się na jego własnych i samoistnych ustaleniach, za wystarczające można uznać stwierdzenie, że przyjmuje on ustalenia faktyczne i prawne Sądu I instancji jako własne. Zarzuty pozwanej wobec skarżonego wyroku skupiały się na zakwestionowaniu istoty rozstrzygnięcia Sądu Rejonowego, jak również poprzedzającego jego wydanie oceny materiału dowodowego i zastosowania przepisów materialnego, w zakresie ustalenia istnienia stosunku pracy pomiędzy D. W. (1) jako pracownikiem i pozwaną A. S. prowadzącą działalność gospodarczą pod nazwą Firma Handlowo-Usługowa (...) A. S. z siedzibą w R. jako pracodawcę w okresie od dnia 1 lipca 2000 roku do dnia 9 marca 2017 roku na podstawie umowy o pracę na czas nieokreślony w pełnym wymiarze czasu pracy z wynagrodzeniem 1.339,72 zł brutto na stanowisku administratora, a także ustalenia że zdarzenie z dnia 16 lutego 2017 roku, mające miejsce na terenie zakładu pracy pozwanej A. S., z udziałem pracownika D. W. (1) było wypadkiem przy pracy. Rozpatrzenie apelacji w kontekście podniesionych przez skarżącą zarzutów, podnoszonych w treści apelacji argumentów oraz na tle przeprowadzonego przez Sąd Rejonowy postępowania dowodowego prowadziło do stwierdzenia, że żaden z zarzutów nie mógł zostać uznany za zasadny. Przede wszystkim Sąd Okręgowy nie dopatrzył się w skarżonym wyroku naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. W orzecznictwie wskazuje się, że przepis ten i wyrażona w nim zasada swobodnej oceny dowodów narzuca na sądy obowiązek stosowania takiego rozumowania przy analizie materiału dowodowego, który jest zgodny z wymogami wyznaczonymi przepisami prawa procesowego, doświadczeniem życiowym oraz regułami logicznego myślenia. Sądy są obowiązane rozważyć materiał dowodowy w sposób bezstronny, racjonalny i wszechstronny jako całość, dokonując wyboru określonych środków dowodowych i ważąc ich moc oraz wiarygodność, a także odnosząc je do pozostałego materiału dowodowego (zob. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 10 czerwca 1999 r., II UKN 685/98). Podniesienie skutecznego zarzutu naruszenia przez sąd swobodnej oceny dowodów wymaga więc udowodnienia, że powyższa okoliczność nie zachodzi, konieczne jest zatem wskazanie nieprawidłowości procesu myślowego przeprowadzonego przez sąd do których doszło przy przyjęciu kryteriów oceny dowodów lub stosowania kryteriów oceny podczas analizy dowodów. Nieprawidłowości powinny mieć charakter obiektywny, to jest niezależny od indywidualnych doświadczeń życiowych i poglądów stron. Nie jest wystarczające przekonanie strony o innej niż przyjął sąd wadze (doniosłości) poszczególnych dowodów i ich odmiennej ocenie niż ocena sądu (zob. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 6 listopada 1998 r., II CKN 4/98). W szczególności skarżący powinien wskazać, jakie kryteria oceny naruszył sąd przy ocenie konkretnych dowodów, uznając brak ich wiarygodności i mocy dowodowej lub niesłuszne im je przyznając (tak Sąd Najwyższy m.in. w orzeczeniach z dnia: 23 stycznia 2001 r., IV CKN 970/00, 12 kwietnia 2001 r., II CKN 588/99, 10 stycznia 2002 r., II CKN 572/99). Przenosząc powyższe na grunt niniejszej sprawy Sąd Okręgowy zważył, że skarżąca nie wykazała naruszenia przez Sąd Rejonowy ww. przepisu postępowania, a w konsekwencji nie zaistniała podstawa do stwierdzenia, że dokonana przez ten Sąd ocena materiału dowodowego była wadliwa. Pozwana nie przedstawiły argumentacji, która w sposób skuteczny poddawałaby w wątpliwość przez Sąd Rejonowy ocenę dowodów, sposób rozumowania czy też konkluzje co do ustalonych okoliczności stanu faktycznego, nie przedstawiły też dowodów, które Sąd ten miałby błędnie ocenić lub też z których miałby wyprowadzić nieprawidłowe wnioski, a ponadto nie wyjaśniła w czym przejawia się rzekoma wybiórczość, niezgodność z zasadami logiki i doświadczenia życiowego czy też sprzeczność z materiałem dowodowym poczynionych przez ten Sąd ustaleń. Mimo sformułowania zarzutu naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. pełnomocnik pozwanej ograniczył go właściwie do zakwestionowania ustalenia przez Sąd Rejonowy istnienia stosunku pracy między matką powódki a pozwaną A. S. oraz przedstawienia własnej oceny łączącego strony stosunku opartego o zasady wdzięczności. Tymczasem Sąd Rejonowy dokonał ustaleń w tym zakresie w oparciu o załączone do akt sprawy dowody z dokumentów oraz zeznań świadków i powódki, z których żaden nie został przez stronę pozwaną skutecznie zanegowany. Z dowodów tych wynika, jakie konkretnie obowiązki wykonywała w ramach powierzonego jej stanowiska administratora budynku – wynikające z umowy o pracę, w ramach stosunku pracy łączącego ją z A. S., pod czyim kierownictwem, w jakim czasie pracy i z jakim wynagrodzeniem. Z zeznań świadków Ł. K., K. K., A. C. (1), T. P., I. P., W. R., M. M. (1), D. P., M. M. (2), R. K., P. K. i powódki B. K. w sposób zgodny i wynika, iż D. W. (1) wykonywała obowiązki zlecone jej przez I. S. działającego w imieniu żony A. S. tj. zajmowała się wykonywaniem rozliczanych czynności na rzecz pozwanej A. S., w tym odśnieżaniem i zamiataniem obiektu przy ul. (...) w R., roznoszeniem faktur za media do poszczególnych najemców, zbieraniem od najemców pieniędzy tytułem czynszu najmu, czy opłat za media, otwieraniem i zamykaniem bramy, sprzątaniem budynku i łazienek i spisywaniem liczników, w czwartki zaś dodatkowo kierowaniem pacjentów do gabinetu lekarskiego pozwanej i ewidencjonowaniem liczby tych pacjentów, myciem schodów i praniem fartuchów. Wykonywała te czynności od poniedziałku do soboty, czasem w niedziele otwierała bramę na polecenie I. S., gdy przyjeżdżała dostawa do któregoś ze sklepów. Za wykonywane czynności D. W. (1) otrzymywała od strony pozwanej, co miesiąc, stałe wynagrodzenie w kwocie 1.000,00 zł netto gotówką. I. S. wielokrotnie dzwonił do D. W. (1), polecając jej wykonanie określonych zadań, przedstawiał również D. W. (1) innym najemcom jako administratora obiektu i osobę, która wszystko nadzoruje. Miała ona klucze do bramy oraz wszystkich lokali w budynku. W konsekwencji powyższego Sąd Okręgowy stwierdził, że zarzuty pozwanego w zakresie domniemanego naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. miały charakter polemiczny i były ściśle związane z prezentacją własnej interpretacji poszczególnych dowodów oraz argumentacji, a także stanowiły wyraz subiektywnej oceny zdarzeń, pozostających w oderwaniu od materiału dowodowego zebranego w toku postępowania przed Sądem Rejonowym. Zarzuty apelacji w tym zakresie zawierają właściwie jedynie uogólnienia, wyrwane z kontekstu stwierdzenia, co dodatkowo utrudnia Sądowi Okręgowemu dokonanie merytorycznej oceny zgłaszanych przez pozwane uchybień.
Brak zasadności powyższego zarzutu skutkował brakiem podstaw do skutecznego zaskarżenia zastosowania przez Sąd Rejonowy przepisów prawa materialnego, to jest art. 22 § 1 k.p. Wskazać należy, że sprawach z zakresu prawa pracy dotyczący ustalenia istnienia stosunku pracy w procesie sądowym zasadnicze znaczenie ma badanie, czy praca wykonywana w ramach analizowanego stosunku prawnego rzeczywiście ma cechy wymienione w art. 22 § 1 k.p. W tym celu bada się okoliczności i warunki, w jakich dana osoba wykonuje czynności na rzecz innego podmiotu prawa i dopiero w wyniku tego badania rozstrzyga się, czy czynności te świadczone są w warunkach wskazujących na stosunek pracy. Zgodnie z art. 22 § 1 k.p. zatrudnienie w warunkach określonych w § 1 jest zatrudnieniem na podstawie stosunku pracy, bez względu na nazwę zawartej przez strony umowy. Tak więc jeżeli świadczona praca spełnia warunki przypisane stosunkowi pracy możliwe jest ustalenie, że jest ona umową o pracę. Decydujące znaczenie mają więc cechy stosunku pracy określone w art. 22 § 1 k.p. oraz sformułowane przez doktrynę prawa pracy. Należy także zauważyć, że przepis art. 22 § 1 k.p. nie stwarza domniemania prawnego zawarcia umowy o pracę. Nie bez znaczenia dla rozstrzygnięcia o charakterze zawartej umowy mogą okazać się również okoliczności wykonywania pracy, nazwa umowy oraz wola stron. Dla rozstrzygnięcia zatem charakteru umowy o świadczenie pracy konieczne jest ustalenie, które z cech danej umowy mają charakter przeważający (zob. wyrok Sądu Apelacyjnego w Gdańsku z dnia 17 stycznia 2017 r., III AUa 1437/16 oraz wskazane tam orzeczenia Sądu Najwyższego).
Sąd Rejonowy w oparciu o zebrany materiały dowodowy dokonał prawidłowej analizy stosunku prawnego łączącego powódkę z pozwaną spółki, czego skutkiem było zasadne stwierdzenie co do ustalenia istnienia stosunku pracy między stronami. W oparciu o zebrany w sprawie materiał dowodowy, Sąd Rejonowy prawidłowo uznał zeznania powódki B. K. i świadków Ł. K., K. K., A. C. (1), I. P., W. R., M. M. (1), D. P., M. M. (2), R. K. i P. K. za w całości wiarygodne i korespondujące z pozostałym materiałem dowodowym znajdującym się w aktach sprawy, albowiem zeznania te są ze sobą zgodne i spójne. Co prawda apelująca zarzucała błędne ustalenia faktyczne oraz naruszenia w związku z tym norm art. 233 § 1 i art. 233 § 1 w zw. z art. 227 k.p.c. poprzez dokonanie dowolnej a nie swobodnej oceny tych zeznań świadków strona. Podnieść jednak należy, iż apelująca sama wskazywała wprost ww. zarzut wywodząc z tego, iż wskazani wyżej świadkowie w bardzo podobny sposób powtarzali szereg stwierdzeń mających wskazywać m.in. na czynności wykonywane przez D. W. (1), sposób wysławiania się przez nią, kiedy przychodziła do najemców z fakturami po pieniądze i w ocenie strony pozwanej okoliczności te winny były wzbudzić wątpliwości Sądu I instancji odnośnie prawdziwości i spontaniczności ich wypowiedzi. W ocenie Sądu Okręgowego sam ten zarzut świadczy wyprost o tym, że okoliczności powoływane przez stronę powodową zostały potwierdzone przez przesłuchiwanych świadków, którzy byli naocznymi świadkami wykonywania pracy przez D. W. (1), w związku z czym trudno uznać aby ich zeznania były w jakikolwiek sposób niespójne. Świadkowie ci zgodnie potwierdzali, iż w czasie w którym bądź przebywali na terenie obiektu czy jako najemcy, czy przechodnie, osoby zamieszkujące sąsiednie posesje, bądź klienci obiektu handlowego, D. W. (1) była w ich ocenie osobą administrującą obiektem z ramienia właściciela. To do niej najemcy zwracali się ze wszelkimi problemami związanymi z najmowanymi lokalami i powierzchnią wspólną i to D. W. (1) pośredniczyła w ich kontaktach z wynajmującą. Oczywistym są pewne różnice w ich zeznań wynikające choćby z faktu, iż okres zatrudnienia D. W. (1) obejmuje niespełna 17 lat, stąd też jasnym jest, iż mogli oni nie posiadać wiedzy co do konkretnych wydarzeń z życia powódki, czy też wyposażenia jej mieszkania albo chorób jej towarzyszących. Tym niemniej zeznania tych świadków potwierdzają wersję powódki. Skoro więc z ustaleń faktycznych w sprawie wynika, że działalność wykonywana przez D. W. (1) w istocie spełniała cechy stosunku pracy określone w powyższych przepisach Kodeksu pracy, a roszczenie powódki polegało na ustaleniu istnienia stosunku pracy między stronami, to konsekwencją powyższego było stwierdzenie, że matkę powódki i A. S. wiązała umowa o pracę.
Odnosząc powyższe uwagi do ustalonego przez Sąd I instancji stanu faktycznego sprawy, przyjąć należy, że wykładnia art. 22 § 1 i art. 22 § l 1 k.p. dokonana przez Sąd Rejonowy jest merytorycznie prawidłowa, a ocena, iż zatrudnienie D. W. (1) nastąpiło na podstawie stosunku pracy jest trafna. W realiach rozpoznawanej sprawy zostały one prawidłowo uwzględnione przez Sąd Rejonowy, co zostało przedstawione w rozważaniach dokonanych powyżej.
Sąd I instancji ustalając, iż D. W. (1) i pozwaną łączył stosunek pracy prawidłowo również ustalił, iż zdarzenie z dnia 16 lutego 2017 roku mające miejsce na terenie zakładu pracy pozwanej A. S. z udziałem pracownika D. W. (1) było wypadkiem przy pracy. Jak wynika z materiału dowodowego zebranego w niniejszej sprawie w dniu 16 lutego 2017 roku D. W. (1) podczas porannego otwierania bramy wjazdowej z napędem ręcznym, co było jednym z jej codziennych obowiązków pracowniczych uległa wypadkowi, który w rezultacie doprowadził do powstania u matki powódki szeregu urazów. Przyczyną wypadku było przewrócenie się bramy przesuwnej z napędem ręcznym na matkę powódki, wskutek czego doznała ona wielonarządowych urazów jamy brzusznej i złamania dwóch płatów miednicy. Było to zatem niewątpliwie zdarzenie nagłe i nieprzewidziane, powodujące uraz. Tym samym zaistniały przesłanki do uznania zdarzenia z dnia 16 lutego 2017 roku za wypadek przy pracy. Po zdarzeniu D. W. (1) została przetransportowana karetką pogotowia ratunkowego do Szpitala (...) w W., a następnie do Szpitala (...) przy ul. (...) w W.. W dniu 9 marca 2017 roku, w związku z powikłaniami pooperacyjnymi, zmarła w wyniku doznanych obrażeń.
Odnosząc się do zarzutu apelującej naruszenie art. 189 k.p.c. w zw.z art. 3 ust. 1 ustawy z dnia 30 października 2020 r, o ubezpieczeniu społecznym z tytułu wypadków przy pracy i chorób zawodowych poprzez uznanie, że powódka ma interes prawny w wytoczeniu powództwa o ustalenie, że zdarzenie z dnia 16 lutego 2017 r. w którym uczestniczyła D. W. (1) stanowiło wypadek przy pracy wskazać należy, iż zgodnie z treścią art. 63 1 § 1 kodeksu pracy z dniem śmierci pracownika stosunek pracy wygasa. Zgodnie z treścią § 2 cytowanego przepisu prawa majątkowe ze stosunku pracy przechodzą po śmierci pracownika, w równych częściach, na małżonka oraz inne osoby spełniające warunki wymagane do uzyskania renty rodzinnej w myśl przepisów o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych. Powódka posiada zatem interes prawny w ustaleniu istnienia stosunku pracy swojej mamy D. W. (1) oraz uznaniu wypadku z dnia 16 lutego 2017 roku za wypadek przy pracy, gdyż ma to znaczenie dla aktualizujących się w następstwie tego ewentualnych roszczeń odszkodowawczych, czy ubezpieczeniowych.
Mając na uwadze powyższe rozważania i ustalenia, Sąd Okręgowy uznał apelację pozwanego za całkowicie niezasadną, albowiem sformułowane w niej zarzuty w żaden sposób nie wykazały wadliwości orzeczenia Sądu I instancji i stanowiły wyłącznie nieskuteczną polemikę z jego trafnym rozstrzygnięciem. Jak już zostało wskazane, Sąd Rejonowy dokonał prawidłowego ustalenia stanu faktycznego w niniejszej sprawie, z którego wyprowadził prawidłowe i logiczne wnioski – podzielone w całej rozciągłości przez Sąd Okręgowy oraz dokonał prawidłowej subsumpcji ustalonego stanu faktycznego do obowiązujących przepisów prawa. W związku z powyższym, stawiane przez skarżącego zarzuty sprzeczności ustalonego stanu faktycznego z zebranym w sprawie materiałem dowodowym oraz naruszenia przepisów prawa materialnego uznać należało za bezzasadne. Rozpoznając całokształt sprawy Sąd Okręgowy doszedł do przekonania, że w toku postępowania przed Sądem I instancji nie doszło do obrazy przepisów postępowania ani przepisów prawa materialnego. Sąd Rejonowy rozpoznając sprawę przeprowadził postępowanie dowodowe i w oparciu o zgromadzony materiał dowodowy ustalił prawidłowo stan faktyczny, a ponadto w sposób prawidłowy zastosował przepisy Kodeksu pracy oraz ustawy z dnia 30 października 2020 r. o ubezpieczeniu społecznym z tytułu wypadków przy pracy i chorób zawodowych i uznał stosunek prawny łączący strony za stosunek pracy, a także, iż zdarzenie z dnia 16 lutego 2017 r. w którym uczestniczyła D. W. (1) stanowił wypadek przy pracy. W konsekwencji powyższego, Sąd Okręgowy, nie podzielając zarzutów strony pozwanej oraz przedstawionych przez nią argumentów, oddalił apelację jako bezzasadną, o czym orzekł w sentencji wyroku na podstawie art. 385 § 1 k.p.c. zgodnie z pkt 1 sentencji wyroku.
O kosztach postępowania Sąd Okręgowy orzekł jak w pkt. 2 wyroku stosując w tym względzie zasadę finansowej odpowiedzialności za wynik sprawy, zawartą w art. 98 § 1 i 2 k.p.c. oraz w oparciu o § 9 ust. 1 pkt. 1 i 4 w zw. z § 10 ust. 1 pkt. 1 rozporządzenie Ministra Sprawiedliwości w sprawie opłat za czynności radców prawnych z dnia 22 października 2015 roku w brzmieniu aktualnym na dzień wniesienia apelacji.
SSO Dorota Michalska SSO Monika Rosłan-Karasińska (spr.) SSO Agnieszka Stachurska
Podmiot udostępniający informację: Sąd Okręgowy Warszawa-Praga w Warszawie
Osoba, która wytworzyła informację: Monika Rosłan-Karasińska, Dorota Michalska , Agnieszka Stachurska
Data wytworzenia informacji: